Polski mistrz świata w boksie może trafić do świata freaków. "Trzeba szukać pieniędzy"

36-letni Krzysztof Głowacki, były mistrz świata w boksie, jest otwarty na przejście do MMA! - Emerytura zbliża się wielkimi krokami. Trzeba szukać pieniędzy - tlumaczy Głowacki w rozmowie z "Super Expressem".

Najpierw małe wprowadzenie. Jest sierpień 2015 r. Szósta runda walki o mistrzostwo świata wagi półciężkiej federacji WBO. Krzysztof Głowacki pada na deski po piekielnym lewym cepie Marco Hucka. Sędzia odlicza - jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć... Głowacki wstaje i chce walczyć. Ale mało kto w Prudential Center w New Jersey wierzy w Polaka. Przecież to Huck ma po raz czternasty obronić pas i przejść do historii. Polak nie tylko podnosi się z desek, ale i rusza do ataku, nie boi się ostrych wymian. Po jednej z nich w 11. rundzie Niemiec pada na matę. Huck wstaje, ale po chwili z hukiem wpada między liny, a sędzia przerywa walkę. Głowacki mistrzem świata! 

W pierwszej obronie pasa Głowacki zdeklasował uznanego Steve'a Cunninghama. Później Andrzej Wasilewski zorganizował w Ergo Arenie starcie z Ołeksandrem Usykiem o miano najlepszego pięściarza wagi półciężkiej. Ukrainiec tańczył w ringu, nie dał się trafiać i wygrał na punkty, odbierając Głowackiemu pas i zadając pierwszą porażkę w karierze. Ale przegrać z Usykiem to żaden wstyd. Choć Ukrainiec boksuje już w wadze ciężkiej, to nadal nikt go nie pokonał. W 20 dotychczasowych walkach żaden z jego osiemnastu przeciwników poważnie mu nie zagroził. Ale wróćmy do Polaka.

Biorąc pod uwagę czołowych pięściarzy świata, to oprócz Usyka, Głowacki bił się także z Mairisem Briedisem i Lawrencem Okoliem. W obu tych walkach było pełno brudnego boksu i mnóstwo nieczystych zagrań. Głowacki obie te walki przegrał i znalazł się w trudnym położeniu.

Cieślak pokonal TwardowskiegoCieślak pewnie wygrywa, ale niesmak pozostał. Borek: Musi się oduczyć

Nikt nie ma wątpliwości, że Głowacki należy do szerokiej światowej czołówki, ale mistrzem świata już raczej nie zostanie. A wielkie pieniądze generują w jego kategorii wagowej tylko walki o pas. Na pewno nie starcia - jak to ostatnie - z gali Knockout Boxing Night 21. W Wałczu Głowacki pokonał Francisco Ruiza i tym samym odniósł pierwsze zwycięstwo od ponad trzech lat. Pojedynek wywołał mnóstwo emocji i jest mocno krytykowany. Wszystko za sprawą poziomu, jaki zaprezentował rywal Polaka.

- Śmiechu warte, tak to trzeba powiedzieć. Ja wiem, że Krzysztof wraca po bardzo długiej przerwie, ale taka walka nic mu absolutnie nie da - mówił Piotr Jagiełło, który komentował walkę na antenie TVP Sport, gdy Ruiz bezradnie padał na deski. - Walka z workiem, tak to wygląda. Z całym szacunkiem do człowieka, ale jeśli chodzi o umiejętności bokserskie to jest bieda - dodawał.

Głowacki ma już 36 lat i musi się zastanowić, jak może spieniężyć swoje umiejętności. Jego przyjaciel Artur Szpilka rzucił boks i trafił do MMA. Możliwe, że i Głowacki podąży taką samą ścieżką.

Wawrzyk przegrałAndrzej Wawrzyk wrócił i... prawie wypadł z ringu. Brutalny nokaut [WIDEO]

Głowacki zawalczy na FAME?

- Boks to jest piękna dyscyplina, ale jak każdy powtarza nie ma pieniędzy. Każdy jest coraz starszy. Emerytura zbliża się wielkimi krokami. Trzeba szukać pieniędzy. Pasy pasami, ale za to nie będziemy żyć. A za coś trzeba żyć po karierze! Trzeba szukać i korzystać z okazji. Jak to się mówi - kuć żelazo, póki gorące. Jakbym miał okazję, to bym się nie zastanawiał i od razu wychodził do MMA - powiedział Głowacki w rozmowie z "Super Expressem".

 

Według informacji Sport.pl "Główkę" można czasem spotkać w jednym z warszawskich klubów na zajęciach zapaśniczych, więc faktycznie coś jest na rzeczy. Ale po Głowackiego pewnie zgłosiłoby się także KSW, więc możliwe, że dojdzie do walki o podpis Polaka.

Więcej o: