Cieślak pewnie wygrywa, ale niesmak pozostał. Borek: Musi się oduczyć

Krzysztof Twardowski (9-4, 6 KO) udowodnił, że ma twardą głowę. Ale to nie wystarczyło, by przetrwać nawałnice ciosów Michała Cieślaka (23-2, 17 KO). W walce wieczoru KnockOut Boxing Night 24 w Lublinie dobrze dysponowany Radomianin popisał się pięknym nokautem.

Michał Cieślak agresywnie boksował od pierwszego gongu. Krzysztof Twardowski jednak umiejętnie przepuszczał ataki, albo sprytnie klinczował. W trzeciej rundzie dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej zalał się krwią po przypadkowym zderzeniu głowami. Ale to tylko go podrażniło. Rzucił się do ataku, a Twardowski dwukrotnie zapoznał się z deskami. Uratował go tylko gong.

Zobacz wideo Andrzej Wawrzyk zaliczył mocny nokaut. Wracał do ringu po 6 latach

Wawrzyk znokautowny. Suzuki Boxing Night,Wawrzyk powrócił po 6 latach, leżał po 6 minutach. "Dla mnie jest więcej niż bokserem"

W czwartej rundzie Cieślak nadal przeważał, ale wygrał dopiero po pięknym ciosie na wątrobę w piątym starciu. Twardowski zaczął wstawać, gdy sędzia doliczył się do dziewięciu. Było już zbyt późno, by sędzia pozwolił mu kontynuować walkę.

 

- Jak zaczęły mi wchodzić lewe proste, to Twardowski aż stawał na piętach, a mimo wszystko wytrzymywał to i cały czas podejmował walkę. Za to należą się mu słowa uznania. Okazał się twardym wojownikiem i chętnie z nim kiedyś posparuję. Nie ma czasu na odpoczynek, chcę szybko znów zaboksować. Za dwa-trzy lata sobie już odpocznę, ale póki co czekam na trzecią mistrzowską szansę. Tym razem ją wykorzystam - mówił po walce Cieślak (23-2, 17 KO), cytowany przez portal bokser.org.

 

UsykZakazali ukraińskiej flagi. Usyk odpowiedział rosyjskiemu prezesowi. Mistrz

Ostatni raz walczył o pas w lutym, ale na angielskiej gali lepszy okazał się Lawrence Okolie. Polak z pewnością otrzyma jeszcze szansę na najwyższym poziomie, ale musi uważać na swój... brudny boks.

"Michał Cieślak jest najlepszym polskim pięściarzem. Wszyscy mu życzymy mistrzostwa świata, ale to nie zwalnia naszych sędziów, by go karali za ściąganie, bicie w tył głowy rywali od lat i bicie przy 2 nokdaunach rywala, który już klęczy. Kiedyś to się źle skończy" - napisał na Twitterze Mateusz Borek, promotor bokserski.

I doprecyzował: "Musi się Michał tego oduczyć. Bo kiedyś stanie się komuś krzywda, albo w dużej walce zagranicznej będzie go to kosztowało za dużo. Ale kozakiem jest. Nie ma co gadać" - napisał szef MB Promotions.

Więcej o: