Adam Kownacki pod ścianą. O wszystkim zadecydowali sędziowie. Jednogłośnie

Adamowi Kownackiemu bardzo zależało, aby zmazać plamę po dwóch porażkach przed czasem z Robertem Heleniusem i ponownie "rozpędzić" karierę, ale nic z tego. Polak przegrał sobotnią walkę z Alim Erenem Demirezenem.

- To nie będzie łatwa walka. Ale kiedy ja taką miałem? Zawsze szukałem sportowych wyzwań. Postawiłem sobie za cel zostanie pierwszym polskim mistrzem świata i do tego dążę. Obijanie gości z niższej półki nic mi nie da - mówił Kownacki (20-3, 15 KO) na kilka dni przed pojedynkiem portalowi WP SportoweFakty. I zdecydowanie się nie mylił.

Zobacz wideo Widzew po ośmiu latach wrócił do ekstraklasy. "Już nigdy nie będzie szedł sam"

Adam Kownacki przegrał z Alim Erenem Demirezenem na punkty

Walkę z Alim Erenem Demirezenem (17-1, 12 KO) polski bokser rozpoczął nieźle. Zainkasował co prawda dwa prawe sierpowe, ale sam odpowiadał akcją lewy-prawy, dodając kilkanaście ciosów na korpus przeciwnika. W drugim starciu Kownacki trafił mocnym lewym sierpowym i długim prawym krzyżowym. Rywal też odpowiadał, a w tym wypadku dwoma bombami. Mimo wszystko na tym etapie to Kownacki powinien prowadzić 20:18.

Maurenzo SmithNie żyje Maurenzo Smith. Były rywal Kownackiego zamordowany na tydzień przed walką

Wyrównana była trzecia runda, bo obaj nie dawali za wygraną i nie chcieli robić kroku wstecz. W czwartej nieznaczną przewagę uzyskał Turek, nie było jednak momentu zagrożenia nokautem. W kolejnej rundzie rywal Polaka utrzymywał przewagę. Dopiero pod koniec nieco udało się to odwrócić. Jeszcze w szóstej Kownacki walczył lepiej, ale trudno było tu mówić o zyskaniu przewagi po obu stronach. 

Można było mieć nadzieję, że polski bokser odradza się w tej walce, ale trwało to krótko, bo tylko trzy minuty. W dwóch ostatnich rundach był już bardzo zmęczony. Brakowało mobilności i momentami dawał zamykać się przy linach. Przyjmował wiele ciosów, a pod jego lewym okiem pojawiło się rozcięcie. 

Chociaż nie było łatwo Polakowi utrzymać się w walce, to siłą charakteru został do końca. Dlatego po 10 rundach o wyniku decydowali sędziowie. Wszyscy trzej, jako zwycięzcę wskazali Demirezena. Jeden punktował 96-94, a dwóch 97-93 dla Turka.

To kolejna porażka Adama Kownackiego na ringu. W marcu 2020 roku 33-latek przegrał starcie z Robertem Heleniusem. Fin sensacyjnie znokautował Polaka, zadając mu pierwszą porażkę w karierze. W październiku 2021 roku doszło do rewanżu, w którym Kownacki znowu został posłany na deski. "Baby Face" znalazł się pod ścianą, a kibice zastanawiali się, czy powinien jeszcze boksować. Po sobotniej porażce podobnych myśli będzie więcej. Nie wiadomo jednak, jakie będą kolejne ruchy Kownackiego.

Więcej o: