Nie żyje 18-letni pięściarz. Dwukrotnie był na deskach i stracił przytomność

18-letni utalentowany Miracle Amaeze zginął po jednym z bokserskich treningów - przekazały lokalne media. Nigeryjczyk był dotąd niepokonany i wróżono mu karierę w zawodowym boksie.

Do zdarzenia doszło w Lagos podczas sparingów w jednym z klubów bokserskich. "The Sun", powołując się na lokalne źródła, informuje, że Miracle Amaeze dwukrotnie był na deskach i stracił przytomność. Na miejscu udzielono mu pierwszej pomocy i później przetransportowano do szpitala. 

Zobacz wideo Szpilka do trenera w szatni: "On mnie nie zamroczył". Kulisy gali KSW 71

Sunny Edwards w walce z internetowym hejteremZaczepił MŚ w boksie i pożałował. Internetowy hejter wyjaśniony [WIDEO]

Tragiczna śmierć utalentowanego pięściarza

18-latek spędził w szpitalu niemal cały dzień, jednak lekarzom nie udało się go uratować. "Z ciężkimi i pełnymi smutku sercami z żalem informujemy o przedwczesnym odejściu naszego młodego mistrza Miracle'a Amaeze. Chociaż odszedłeś za wcześnie, to twoje dziedzictwo pozostanie w naszych sercach. Niech Bóg ma cię w opiece, dopóki wszyscy się znowu nie spotkamy" - napisali promotorzy 18-latka, grupa Monarch Promotions.

Amaeze był pięściarzem wagi półciężkiej i do tej pory stoczył dwie walki, obie kończąc przed czasem. Postrzegano go jako bardzo duży talent i nadzieję nigeryjskiej sceny bokserskiej w tej kategorii wagowej. Ostatnią walkę stoczył na początku lipca.

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Tyson Fury, Anthony JoshuaFury jest gotów do walki z Joshuą. Stawia zaskakujące warunki

Kilka tygodni temu w tragicznych okolicznościach zginął inny pięściarz Simiso Buthelezi. Południowoafrykański zawodnik podczas jednej z walk zaczął nagle "boksować" się z powietrzem. Sędzia momentalnie przerwał walkę, a pięściarz został później przeniesiony w stan śpiączki farmakologicznej. Lekarze stwierdzili wylew krwi do mózgu, a Buthelezi niestety również zmarł w szpitalu. - Zanim doszło do tego nieszczęśliwego zdarzenia, prowadził w walce na punkty. Szczerze mówiąc, nie potrafię wyjaśnić, co się stało. To było zdumiewające, ale na treningach i przed walką nie było nic nadzwyczajnego, jeśli chodzi o jego stan zdrowia. Przed walką był w dobrej formie - mówił wówczas trener Butheleziego.

Więcej o: