Usyk przyznał, że zabiłby rosyjskiego żołnierza. "Boże, proszę, nie każ mi strzelać"

Ołeksandr Usyk spędził ostatnie dni w Londynie, gdzie porozmawiał z dziennikarzami o zbliżającej się walce z Anthonym Joshuą. Nie zabrakło też tematu wojny w Ukrainie, w której pięściarz brał udział. - Gdy tam byłem, modliłem się i prosiłem: Boże nie pozwól, żeby ktoś mnie zabił. I proszę nie każ mi strzelać do innej osoby - wyznał Usyk.

- Moje dzieci pytają: "Tato, dlaczego oni chcą nas zabić?" - wspomniał Ołeksandr Usyk (19-0-0, 13 KO) o rosyjskim ataku. Wtedy Ukrainiec jakby lekko zamyślony zrobił pauzę. - Nie wiem, co mam im powiedzieć - dodaje chwilę później. Ołeksandr Usyk jest mistrzem świata IBF, WBA i WBO w wadze ciężkiej. Niepokonanym dotychczas zawodnikiem, który w ostatniej rozmowie z mediami nie bał się wyznać strachu, który czuł, gdy wrócił do swojego kraju, aby wstąpić do wojska

Zobacz wideo "Na chwilę zawieszam rękawice na kołku. Nie będzie przeskakiwania z MMA do boksu"

Akademia Tenisowa w KozerkachPolscy tenisiści już nie będą trenować "po szopach". Kozerki trzecie w Europie

W Ukrainie przebywał przez kilka tygodni. Wyjechał z kraju pod koniec marca po otrzymaniu specjalnego pozwolenia od tamtejszego ministra sportu. Zrobił to dlatego, że zaczął przygotowania do swojej walki rewanżowej z Anthonym Joshuą (24-2-0, 22 KO). Nie zapomniał o tych dniach, gdy chodził po ulicach swojego kraju w wojskowym mundurze z karabinem.

- Każdego dnia, gdy tam byłem, modliłem się i prosiłem: "Proszę. Boże, nie pozwól, żeby ktoś próbował mnie zabić. Proszę, nie pozwól, żeby ktoś mnie zastrzelił. I proszę, nie każ mi strzelać do żadnej innej osoby" - oznajmił Usyk cytowany przez dziennik "The Guardian". 

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

I zebrał się na kolejne szczere wyznanie związane z wojną w Ukrainie. - Ale gdybym czuł się w niebezpieczeństwie. Gdybym czuł, że moje życie lub moja rodzina jest zagrożona, to bym zabił rosyjskiego żołnierza - powiedział Usyk w Londynie. 

Ołeksandr Usyk o trudach wojny w Ukrainie. "Nie chciałem opuszczać kraju"

Usyk podkreślał, że nie chciał opuszczać Ukrainy w tak trudnej sytuacji. Zrobił to między innymi za namową jego rodaków. - W pewnym momencie poszedłem do szpitala, gdzie żołnierze byli ranni i przechodzili rehabilitację. I poprosili mnie, żebym poszedł, walczył z Joshuą, walczył za kraj. Powiedzieli, że jeśli tam pojadę, to jeszcze bardziej pomogę naszemu krajowi, zamiast walczyć wewnątrz Ukrainy - opowiada 35-latek. 

Zapytano więc go, czy zamierza wrócić do kraju w roli żołnierza. Usyk pokręcił tylko głową i dodał: "Nikt nie pozwoli mi iść na linię frontu". Znajduje się tam wciąż wielu jego znajomych, z którymi pozostaje w stałym kontakcie. - Wspieram ich i tą walką chcę im przynieść jakąś radość pomiędzy tym co robią - powiedział.  

Ołeksandr Usyk odczuł skutki inwazji rosyjskiej na własnej skórze. Żona pięściarza udostępniła zdjęcia ich domu w Ukrainie, który został napadnięty przez wojsko rosyjskie. - To był mój dom w Worzelu [pod Kijowem - przyp. red.]. Należy do mnie i tak, to prawda. Rosyjscy żołnierze włamali się do niego, splądrowali i zrobili coś w rodzaju przestrzeni życiowej. Przebywali tam przez jakiś czas - skomentował Usyk.

Krzysztof 'Diablo' Włodarczyk już na wolności. 'Na początku moje dziecko się mnie bało'"Diablo" wyszedł z więzienia. Teraz walka ze Szpilką? "Klasyczny freak fight"

Samego Joshuę uznał za przewidywalnego. Jego zdaniem nawet lepiej, jak Brytyjczyk myśli, że go pokona w ringu. A słowa o znokautowaniu jeszcze bardziej przekonują go, że to właśnie Ukrainiec wyjdzie zwycięsko z tego starcia. Ostatni pojedynek tych dwóch pięściarzy zakończył się wygraną Usyka, o czym zadecydowali sędziowie. Następna walka odbędzie się 20 sierpnia w Arabii Saudyjskiej. 

Więcej o: