Ostateczna deklaracja Tysona Fury'ego ws. kariery. Nie pozostawił złudzeń

Wielu kibiców chciałoby, aby Tyson Fury powrócił na ring, ale pięściarz uciął wszelkie spekulacje. - Przeczytałem właśnie, że wracam z emerytury. To dla mnie coś nowego. Z tego co wiem, zostaję na niej - powiedział w nagranym na Instagramie wideo.

- Tacy bokserzy zdarzają się jeden na milion. Nie wiem, czy taki się powtórzy. Na dzisiaj wielką stratą dla boksu zawodowego byłoby, gdyby to była jego ostatnia walka – tak o Tysonie Furym (32-0-1, 23 KO) powiedział w studiu Viaplay Artur Szpilka, kiedy w kwietniu Anglik mierzył się ostatni raz na ringu.

Zobacz wideo Tajemnica sukcesu Błachowicza. "Czasem gadaliśmy przez 15 godzin dziennie"

Fury nie pozostawił złudzeń. Nie zamierza wracać na ring

Pięściarz zrobił prawdziwe show na stadionie Wembley przy 90-tysięcznej publiczności, która przyglądała się rywalizacji o pas WBC. To w trakcie walki z Dillianem Whytem, którą zakończył w szóstej rundzie, kiedy wyprowadził zabójczy prawy podbródkowy. Trafił Whyte'a i lekko go odepchnął, a ten padł jak rażony piorunem. Dosyć szybko się podniósł, ale cios Fury'ego zakończył sprawę. Sędzia nie pozwolił powalonemu zawodnikowi na kontynuowanie pojedynku. 

Joe Cordina brutalnie znokautował rywala w walce o pas"Nokaut dekady" w walce o pas. Cordina zgasił światło jednym ciosem [WIDEO]

Fury znów był zwycięski, ale po walce powiedział to, czego wszyscy mogli się spodziewać.  - To mogła być ostatnia walka "Króla Cyganów" – powiedział jeszcze na ringu, a na konferencji prasowej dodał: - Czy to ostateczna decyzja o końcu? Zdecydowanie tak myślę. 

Mimo wszystko, co jakiś czas promotorzy znakomitego boksera twierdzą, że ten jeszcze wróci do walk. Niektórzy mogą w takie pogłoski wierzyć, kiedy widzą, że Fury cały czas pozostaje w treningu. Po ostatnim artykule na temat powrotu sam zainteresowany postanowił zabrać głos. - Mam dziś za sobą drugi trening. Przeczytałem właśnie, że wracam z emerytury. To dla mnie coś nowego. Z tego co wiem, zostaję na niej - podkreślił w opublikowanym nagraniu wideo na Instagramie Tyson Fury

Z takiej deklaracji może nie być zadowolony Whyte, który po kwietniowej przegranej zarzucał nieuczciwą walkę i domagał się rewanżu. - Gdy próbowałem pozbierać się, Fury popchnął mnie, a ja przewróciłem się i uderzyłem głową o podłogę. To jest nielegalne. To nie są zapasy, a boks. Jak zwykle pozwalają Fury'emu robić to, co chce i ujdzie mu to na sucho. Pchnął mnie i powiedział do sędziego, by ten nie pozwolił na to, aby walka trwała - żalił się Dillian Whyte.

- Obiecałem mojej kochanej żonie, że po trzeciej walce z Wilderem to będzie koniec i mówiłem serio. Ale zaoferowano mi walkę na Wembley, w domu, i wierzyłem, że zasłużyłem na to i byłem to winien moim fanom. Teraz się to dokonało. Muszę być człowiekiem dotrzymującym słowa i myślę, że to jest to. To mogła być ostatnia walka "Króla Cyganów" – powiedział w rozmowie po walce i jak widać, nie zamierza rezygnować ze swojej deklaracji.

Więcej o: