Dillian Whyte oskarża sędziego i domaga się rewanżu z Furym

- Pchnął mnie i powiedział do sędziego, by ten nie pozwolił na to, aby walka trwała - mówi Dillian Whyte. Tyson Fury pokonał go w sobotę przez nokaut. Teraz 33-latek uważa, że został oszukany i domaga się rewanżu.

Tyson Fury i Dillian Whyte zmierzyli się w sobotni wieczór na stadionie Wembley w Londynie, a stawką był pas WBC należący do Fury'ego. Chociaż poprzez nokaut triumfował ten pierwszy, to Whyte uważa, że został oszukany. I domaga się rewanżu.

Zobacz wideo Polski pięściarz opowiada o walce z Whytem i sparingach z Furym. "Bawił się ze mną"

"Powiedział do sędziego, by ten nie pozwolił na to, aby walka trwała"

- Gdy próbowałem pozbierać się, Fury popchnął mnie, a ja przewróciłem się i uderzyłem głową o podłogę. To jest nielegalne. To nie są zapasy, a boks. Jak zwykle pozwalają Fury'emu robić to, co chce i ujdzie mu to na sucho - żali się Dillian Whyte.

Anthony Joshua i Władimir Kliczko, Wembley 29.04.2019Władimir Kliczko zaskakuje. Rozważa powrót do boksu. "Chcę pobić rekord"

Przypomnijmy, że Tyson Fury w pełni kontrolował sobotni pojedynek, spokojnie obijając ciosami na korpus pretendenta. Pojedynek zakończył się w ostatnich sekundach szóstej rundy, kiedy to Fury uderzył potężnym prawym podbródkowym. Dillian Whyte padł na ring, a tuż po ciosie stracił zęba. 

Faktem jest jednak, że obrońca tytułu pchnął rywala przy zadaniu decydującego ciosu. Dlatego pokonany bokser twierdzi, że powinien mieć dodatkowy czas na odzyskanie sił. I oskarża sędziego, że posłuchał się Fury'ego. - Pchnął mnie i powiedział do sędziego, by ten nie pozwolił na to, aby walka trwała - rzucił Whyte.

Chociaż z ust przegranego zawodnika padły mocne słowa, to niewiele wskazuje na to, aby udało mu się doprowadzić do rewanżu. To przez to, że Fury postanowił definitywnie zakończyć karierę. 

- Obiecałem mojej kochanej żonie, że po trzeciej walce z Wilderem to będzie koniec i mówiłem serio. Ale zaoferowano mi walkę na Wembley, w domu, i wierzyłem, że zasłużyłem na to i byłem to winien moim fanom. Teraz się to dokonało. Muszę być człowiekiem dotrzymującym słowa i myślę, że to jest to. To mogła być ostatnia walka "Króla Cyganów" – powiedział w rozmowie po walce. Później na konferencji prasowej rozwiał wątpliwości. "Czy to ostateczna decyzja o końcu? Zdecydowanie tak myślę".

Więcej o: