Bracia Kliczko mają specjalne zadanie dla Ołeksandra Usyka. Opuszcza Ukrainę

Ukraiński pięściarz Ołeksandr Usyk opuścił pogrążoną w wojnie ojczyznę, by przygotować się do rewanżowej walki o cztery pasy mistrzowskie z Anthonym Joshuą. Decyzję Usyka popierają walczący na froncie bracia Kliczko. - Wierzymy, że na takim wydarzeniu może zostać wysłane bardzo ważne przesłanie - mówił Witalij Kliczko w rozmowie z "The Telegraph".

W piątek Ołeksandr Usyk poinformował za pośrednictwem Instagrama, że opuścił Ukrainę i rozpoczął przygotowania do rewanżowej walki z Anthonym Joshuą. Ma ona się odbyć za nieco ponad trzy miesiące, na początku lata, choć data i miejsce tego starcia jeszcze nie zostały potwierdzone. Joshua zdecydował się skorzystać z klauzuli w kontrakcie, która pozwalała mu na rewanż z Usykiem po porażce na punkty we wrześniu 2021 roku i utracie czterech pasów mistrzowskich. 

Zobacz wideo Ivan zabrał piłkę i uciekł z mamą do Polski. "Syn pyta: mój dom jeszcze stoi?"

- Postanowiłem rozpocząć przygotowania do rewanżu z Anthonym Joshuą. Duża liczba moich przyjaciół mnie wspiera. W ten sposób bardziej i lepiej pomogę mojemu krajowi, niż gdybym biegał po Kijowie z karabinem maszynowym. Wielu przyjaciół, krewnych dzwoniło do mnie i popierało tę decyzję - tłumaczył Ołeksandr Usyk. 

Usyk wrócił z Londynu i wstąpił do wojska

Usyk to aktualny mistrz świata wagi ciężkiej organizacji WBA, WBO, IBF i IBO, który podobnie jak bracia Kliczko czy Wasyl Łomaczenko bronił ojczyzny przed napaścią Rosjan, choć pierwotnie sugerowano, że uciekł z kraju. Jak się okazało, bokser tylko na chwilę poleciał do Londynu, by wziąć udział w jednym projekcie komercyjnym, dotyczącym nowej gry bokserskiej eSports Boxing Club. Szybko jednak wrócił na Ukrainę i wstąpił do wojsk ochrony terytorialnej. 

- Wiele mediów pisało, że uciekłem z kraju. Oczywiście tak nie jest. Byłem w pracy, ale w tym momencie jestem w domu. Już wróciłem. Jestem przytłoczony wszystkimi emocjami, nadszedł trudny czas. Dlatego wzywam was do jedności. Bardzo martwię się o mój kraj i o wszystkich ludzi. Musimy to zrobić, musimy zatrzymać tę wojnę - mówił Usyk, który kilkanaście dni później także opisał to, czego dopuszczają się Rosjanie na ziemi ukraińskiej. 

- W ciągu 17 dni wojny Federacja Rosyjska niszczy nasze miasta pod pretekstem walki z faszyzmem. Walczycie z naszymi kobietami, dziećmi, osobami starszymi. Niszczycie nasze szpitale, szkoły, całe miasta. A jednocześnie cynicznie mówicie, że to rodzaj "operacji specjalnej" i strzelacie do obiektów wojskowych. Jesteście cynicznymi kłamcami - grzmiał bokser.

Bracia Kliczko wspierają Usyka. "Może wysłać światu bardzo ważne przesłanie"

Jak się okazuje, walczący na froncie bracia Kliczko popierają decyzję rodaka i wierzą, że może on pomóc ojczyźnie w inny sposób. Powiedział to Witalij Kliczko, mer Kijowa, w wywiadzie dla brytyjskiego "The Telegraph".

- Rozmawialiśmy z Wladimirem na ten temat. Wierzymy, że na takim wydarzeniu może zostać wysłane bardzo ważne przesłanie. Nie wiemy, czy za trzy miesiące będziemy istnieć. Zamierzam rozmawiać z Oleksandrem, by mu doradzić, co należy zrobić, jeśli zdecyduje się na tę walkę, i jakie specjalne wiadomości może wówczas wysłać światu - mówił Kliczko.

- Są tego plusy i minusy, jest to trudna decyzja dla Oleksandra, ale wciągnięcie na maszt ukraińskiej flagi, odegranie hymnu i jeden z największych ambasadorów kraju na świecie z odpowiednim nastawieniem, powinny zadziałać pozytywnie - tłumaczył 50-latek.

- Potrzebujemy wsparcia. Od początku wojny nasza ekonomia została zniszczona, ale nie zapominajcie, że walczymy przede wszystkim o demokratyczne wartości - wolność i wolny wybór - zakończył Witalij Kliczko.

Więcej o:
Copyright © Agora SA