Bracia Kliczko podjęli decyzję. Ostateczną. "To byłaby zdrada"

Witalij i Władimir Kliczkowie walczą w atakowanym przez Rosjan Kijowie. Zniszczenia są znaczne, walki nadal trwają, ale słynni pięściarze nie mają zamiaru opuszczać miasta. Podjęli ostateczną decyzję i chcą walczyć do końca nie tylko za Ukrainę, ale również za całą Europę.

Witalij i Władimir Kliczkowie to bohaterowie Ukrainy. Kiedyś walczyli na ringu i zdobywali mistrzowskie pasy w wadze ciężkiej. Dzisiaj są w Kijowie i walczą z rosyjskim najeźdźcą. Dwa dni temu obaj bracia zeszli do kijowskiego metra, gdzie przed rosyjskimi bombami chronią się mieszkańcy. Legendarni pięściarze starali się podnieść ich na duchu. W sieci pojawił się film, na którym widać, że nie wszyscy byli w stanie powstrzymać łzy. Bracia Kliczko starali się jednak wnieść nieco uśmiechu na twarze mieszkańców Kijowa. Rozmawiali, pozowali m.in. do wspólnych zdjęć. 

Zobacz wideo Kliczko walczył przez całe życie. "Teraz chwycił za broń i stanął do obrony Kijowa"

Bracia Kliczko spotkali się z mieszkańcami atakowanego KijowaBracia Kliczko zeszli do kijowskiego metra. Nagrania łamią serce [WIDEO]

Kliczkowie podjęli decyzję. Zostają w Kijowie do końca

Media obiegły też zdjęcia Witalija, który jest merem Kijowa. Były pięściarz miał na sobie mundur, a obok siebie broń. Broni swojego miasta przez rosyjską agresją. Obaj ani myślą opuszczać stolicy Ukrainy, pod którą nadal znajdują się liczne wojska okupanta. Jasno podkreślili to w rozmowie z niemieckim "Welt am Sonntag". Jak stwierdził Witalij, "nie mają innego wyjścia", a gdyby uciekł z miasta jako mer Kijowa, to byłoby to "żenujące". – Gdybym odszedł, to byłaby to zdrada i nigdy więcej nie mógłbym spojrzeć w lustro – powiedział Kliczko.

Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl

Jak powiedzieli legendarni bokserzy, wola oporu ze strony ukraińskich żołnierzy i ludności cywilnej jest nieprzerwana. - To wzruszające widzieć, jak nasi ludzie walczą o swoje prawa" – powiedział gazecie Witalij. Obaj bracia powiedzieli, że zostaną w Kijowie. - Nie chodzi tylko o Ukrainę, ale także o pokój na świecie – powiedział Władimir Kliczko. - Jeśli jedna z naszych elektrowni jądrowych wybuchnie, może to być koniec Europy – przestrzega. Kilka dni temu bracia nawoływali do pokoju i ostrzegali przed tragicznymi konsekwencjami uszkodzenia ukraińskich elektrowni atomowych.

W tle wojna na Ukrainie, na małym zdjęciu Aleksandr Powietkin i Władimir Putin"Meldoniumowy Sasza". Wielbiciel Putina stracił rozum i pokazał prawdziwe oblicze

"Jeżeli wojna nie zostanie powstrzymana, świat stanie w obliczu połączonych katastrof Czarnobyla i Fukushimy. Ukraina ma cztery elektrownie atomowe, a rosyjska armia wystrzeliwuje rakiety i zrzuca bomby tuż obok nich. Nie odwracajmy wzroku, zatrzymajcie tę inwazję, teraz" – napisał na Twitterze Władimir.

Witalij i Władimir Kliczko dzielnie bronią Ukrainy od początku rosyjskiej inwazji. Każdego dnia narażają życie, gdyż znaleźli się na czarnej liście Władimira Putina. Warto dodać, że Kliczkowie nie są jedynymi sportowcami, którzy stanęli do walki w obronie Ukrainy. Za broń chwycił także m.in. Ołeksandr Usyk. Mistrz świata w boksie pokazał ostatnio, jak wygląda życie w atakowanym mieście.

Więcej o: