"Brak słów". Burza po walce o tytuł mistrza świata. Borek grzmi: Ewidentnie oszukany

Ilunga Makabu obronił pas mistrzowski, ale werdykt sędziów był kontrowersyjny. I to mocno kontrowersyjny. "Czasem ciężko jest kochać boks. Ludzie zostawiają zdrowie, a decydują o ich losie sędziowie" - zdenerwował się Mateusz Borek.

Na gali organizowanej przez słynnego 90-letniego Dona Kinga Ilunga Makabu, czyli mistrz świata WBC wagi cruiser, przymierzany do majowej walki z Saulem Alvarezem, zmierzył się z Thabiso Mchunu. No i nie zabrakło kontrowersji. Jak to już bywa na galach Dona Kinga. Na własnej skórze przekonał się o tym Mchunu (23-6, 13 KO).

Zobacz wideo Szef KSW o Chalidowie. "To dla mnie trudne, bo to mój przyjaciel"

Obowiązkowy pretendent do pasa WBC kategorii cruiser już po raz drugi spotkał się z Ilungą Makabu (29-2, 25 KO). Blisko siedem lat temu wygrywał na punkty, opadł jednak z sił i poległ w jedenastej rundzie. Teraz teoretycznie mu się zrewanżował, ale innego zdania było dwóch z trójki sędziów. Ale wróćmy do początku walki.

Pierwsze minuty były wyrównane, być może nawet z nieznaczną przewagą mistrza. Pretendent jednak od połowy trzeciej rundy złapał swój rytm, dobrze czuł się w półdystansie, unikając najmocniejszych ciosów rywala. A sam zranił go w końcówce piątej odsłony. Makabu miał swoje momenty, lecz w drugiej połowie walki na pewno więcej rund wygrał Mchunu. Gdy więc zabrzmiał ostatni gong, spodziewaliśmy się koronacji nowego mistrza. Nic z tego. Sędziowie stosunkiem głosów dwa do jednego wskazali na Makabu - 115:113, 113:115 i 116:112.

Tym samym Makabu po raz drugi obronił tytuł mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji WBC. No i zrobił duży krok w kierunku potyczki z Saulem Alvarezem (57-1-2, 39 KO), który ma wyznaczoną datę na 7 maja i być może skusi się na podbój piątej kategorii.

Wielkie kontrowersje. Mateusz Borek nie wytrzymał

"Czasem ciężko jest kochać boks. Ludzie zostawiają zdrowie, a decydują o ich losie sędziowie. Ewidentnie oszukany Mchunu. Wyboksował dziś Thabiso Makabu. Gala Kinga. Wygrał zawodnik Kinga." - napisał na Twitterze Mateusz Borek, promotor bokserski.

"Split na korzyść Makabu... Brak słów. Ktoś podszył się dziś pod Weisfelda (najpierw 115:112 Guidry i teraz 115:113 Makabu?!). Przykra sprawa, ale tak niestety czułem że względy biznesowe i Canelo w tle to rzeczy, które mogą mieć wpływ..." - dodał Kacper Bartosiak z TVP Sport.

Makabu to pięściarz, którego świetnie powinni kojarzyć polscy fani pięściarstwa. Dwa lata temu Michał Cieślak (19-1, 13 KO) przegrał z właśnie z Makabu (27-2, 24 KO) przez jednogłośną decyzję sędziów na gali w Kinszasie. Polak poniósł pierwszą porażkę w zawodowej karierze i nie zdobył tym samym pasa mistrza świata federacji WBC w kategorii junior ciężkiej.

Teraz będzie miał szansę zostać mistrzem, ale musi pokonać Lawrence'a Okoliego (17-0, 14 KO), pogromcę m.in. Krzysztofa Głowackiego i Nikodema Jeżewskiego.

Więcej o boksie przeczytasz na portalu bokser.org

Więcej o:
Copyright © Agora SA