"Ten wyrok może być tragiczny w skutkach". Burza wokół Krzysztofa "Diablo" Włodarczyka

Krzysztof Smajek
Krzysztof Włodarczyk 1 lutego musi stawić się w zakładzie karnym w celu odbycia kary - taką informację podał na Twitterze Andrzej Wasilewski, promotor boksu. To kara za złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Na początku 2021 roku Krzysztof Włodarczyk po raz pierwszy trafił do zakładu karnego. Spędził w nim ponad trzy miesiące. Po wyjściu na wolność stoczył dwie walki, obie wygrał. Miał ambitne plany, bo chciał walczyć o pas mistrza Europy. Z informacji Sport.pl wynika, że tym razem Włodarczyk trafi do więzienia na pięć miesięcy.

Zobacz wideo Krzysztof Włodarczyk: Nie jestem bandytą. To była duża lekcja pokory

Włodarczyk wraca za kratki. "Przeżył to boleśnie"

- Jestem rozczarowany i smutny z tego powodu. Nie ulega wątpliwości, że Krzysztof łamał przepisy kilkakrotnie. Prowadził samochód wbrew wyrokowi sądu, ale nie spowodował żadnego wypadku ani nie prowadził auta pod wpływem alkoholu. Moim zdaniem cel poprzedniej kary został zrealizowany - Krzysztof został przestraszony i dotkliwie ukarany. Odsiedział około 90 dni w więzieniu, co było dla niego szokiem. Przeżył to bardzo boleśnie. Wcześniej nie był karany, bo to jest uczciwy i porządny człowiek. Od tego czasu na pewno nie wsiadł za kierownicę. Obecny wyrok jest za stare grzechy - mówi Andrzej Wasilewski w rozmowie ze Sport.pl.

Tyson FuryFury zwyzywał całą światową czołówkę. Dosłownie wszystkich. "Ci*a, tchórze, menele"

- Zawsze szanuję wyroki sądu, ale tego nie rozumiem. Po to została wprowadzona możliwość odbywania wyroku w warunkach dozoru elektronicznego, żeby z tego korzystać. Myślę, że w przypadku Krzyśka to byłoby idealne rozwiązanie. Tu nie było zagrożenia dla społeczeństwa. Moim zdaniem jest to rujnowanie jego życia zawodowego i jego relacji rodzinnych. Nie widzę sensu tej kary - dodaje promotor.

- Patrząc na akta sprawy i powtarzalność tego czynu, pewnie w jakiś sposób sędzia doszedł do wniosku, że w przypadku Krzysztofa występuje stopień demoralizacji. Jak się spojrzy na papier, to tak to wygląda. Ale dla Krzysztofa ten wyrok może być tragiczny w skutkach. Krzysztof ma trójkę dzieci na utrzymaniu. Gdy jest na wolności, to zapewnia rodzinie byt. Marzył o jeszcze jednej szansie sportowej, a to może być koniec jego kariery. Jestem z nim w kontakcie, Krzysiek jest załamany. W moim odczuciu były spełnione pewnie wszystkie przesłanki, żeby Krzysztof odbywał karę w systemie dozoru elektronicznego - kończy Wasilewski.

Więcej o: