Totalne wyniszczenie! To nie był walka, to była wojna. Sensacyjny mistrz świata [WIDEO]

To nie był walka. To była wojna na totalne wyniszczenie! George Kambosos Jr (20-0, 10 KO) sprawił sensację i zabrał pasy IBF, WBO i WBA wagi lekkiej Teofimo Lopezowi (16-1, 12 KO).

- Wygrałem 10 z 12 rund. To nie była wyrównana walka - mówił porozbijany Teofimo Lopez jeszcze w ringu, a znaczna część kibiców na trybunach zaczęło wtedy gwizdać. Przesadził z oceną, ale to był pokaz naprawdę dobrego boksu. Godny trzech pasów IBF, WBO i WBA wagi lekkiej, które obecny mistrz stracił tej nocy w nowojorskiej Madison Square Garden. - Jestem lepszym zawodnikiem  - powiedział Kambosos Chrisowi Mannixowi z DAZN, dodając, że było to największe zwycięstwo w historii australijskiego boksu.

Zobacz wideo Mateusz Borek znów będzie pracował przy KSW. "Nie będę komentował gal"

The WarBestialski nokaut na gali w Polsce. Dobijał nieprzytomnego. "Niech sędzia go ratuje" [WIDEO]

Lopez był naładowany od pierwszej sekundy!

Portal bokser.org. który relacjonuje przebieg walki, pisze, że Lopez naładowany był już od pierwszej rundy. A nawet od pierwszej sekundy, kiedy wściekle rzucił się na rywala. Był tak agresywny, że aż musiał go upominać sędzia. Wydawało się, że pretendent może szybko przegrać, ale ten nieoczekiwanie 15 sekund przed końcem huknął prawym sierpowym i sensacyjnie posłał mistrza na deski.

Wściekły Lopez zaraz po przerwie ruszył równie agresywnie, by zmazać złe wrażenie sprzed kilkudziesięciu sekund. W połowie drugiej rundy nieco spuścił z tonu, choć obaj polowali akcjami prawy na prawy. Nokaut wisiał w powietrzu praktycznie cały czas.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Wojna trwała też w kolejnych trzech minutach. Nieznacznie lepszy był Amerykanin, ale Australijczyk trafił kapitalną kombinacją lewy prosty-lewy sierp. Był naprawdę szybki, a siłą championowi nie ustępował. W czwartym starciu Kambosos przekształcił się z wojownika w boksera, uruchomił nogi i kapitalnym lewym prostym, bitym niczym z automatu, zaszachował Lopeza i ukradł tę rundę. Bombardier z Brooklynu tuż po przerwie trafił mocnym prawym sierpem. Przez moment challenger czuł ten cios, lecz w końcówce odpowiedział równie soczystym sierpem ze swojej strony.

Kambosos dawał w ósmej rundzie lekcję mistrzowi

Na półmetku Lopez zaczął szukać ciosów na korpus, bo ciężko było złapać czystym ciosem na górę szybkiego i lotnego na nogach przeciwnika. W siódmej odsłonie Australijczyk znów uruchomił cios prosty, po którym czasem odpalał prawy krzyżowy bądź prawy podbródek. Pod koniec Lopez uderzył bardzo mocnym prawym hakiem na żebra, ale rundę przegrał. Kambosos dawał w ósmej rundzie lekcję mistrzowi lewym prostym - był szybszy. W samej końcówce dał się jednak mocno trafić w wymianie prawym sierpowym na szczękę i wydłużoną ostatnią akcją mógł sprawić lepsze wrażenie.

Mario Zgela brutalnie znokautował Adama Kowalskiego"Łooo! Ależ teraz poszedł!". Brutalny nokaut na FEN. Rywal nie mógł się podnieść [WIDEO]

Uderzenia na korpus zrobiły chyba swoje, bo Kambososa dopadł lekki kryzys w dziewiątym starciu. Lopez to poczuł i podkręcił tempo. Dziesiątą rundę rozpoczął od kilku prawych na korpus, aż w końcu odpalił prawy w okolice ucha. Zamroczonego przeciwnika poczęstował jeszcze krótkim prawym sierpem i co? I w nokdaunach mieliśmy remis jeden do jednego!

Kambosos przeżywał męki, ale dotrwał do przerwy. Obaj pokrwawieni i porozcinani wyszli do 11 rundy. Kambosos na początku miał jeszcze lekki kryzys, ale nieoczekiwanie złapał drugi oddech i w drugiej połowie tej rundy znów doszedł do głosu. Punktował lewym, a prawym krzyżowym rozciął mistrzowi lewą powiekę. Ostatnie trzy minuty były kapitalne i zażarte jak cała walka. Obaj sprzedali jeszcze kilka potwornie mocnych ciosów i gdy zabrzmiał ostatni gong, żaden z nich nie mógł być pewny werdyktu.

Sędziowie punktowali 115:111 Kambosos, 114:113 Lopez i 115:112 - Kambosos. A to oznacza, że mamy nowego króla wagi lekkiej! Więcej o boksie i o tej walce przeczytasz na bokser.org.

Więcej o: