Trener Wildera nie wytrzymał. "Przestańcie atakować Deontaya"

Od trzeciej walki Deontaya Wildera z Tysonem Furym minęły już prawie dwa tygodnie, ale w dalszym ciągu wzbudza ona ogromne emocje. Do akcji wkroczył właśnie trener przegranego Amerykanina, który postanowił bronić swojego podopiecznego przed atakami ze strony krytyków.

W amerykańskich mediach w dalszym ciągu nie przestano emocjonować się trzecim pojedynkiem Deontaya Wildera z Tysonem Furym. Niecałe dwa tygodnie temu w T-Mobile Arenie w Las Vegas doszło do zwieńczenia niezwykłej trylogii pomiędzy dwójką największych gwiazd wagi ciężkie. Po raz drugi triumfował Brytyjczyk, który znokautował swojego przeciwnika w 11. rundzie pojedynku. 

Zobacz wideo Co dalej z karierą Kownackiego? "Nie chciałbym widzieć, jak przegrywa przez nokaut"

Trener Wildera zaciekle broni swojego podopiecznego. "To nie wymówka"

Przed każdym z trzech starć pomiędzy Wilderem a Furym pomiędzy pięściarzami było bardzo dużo złej krwi. Obaj obrzucali się różnymi wyzwiskami i mieli do siebie sporo zarzutów. Burzę wywołał przede wszystkim Amerykanin, który po drugim pojedynku zasugerował, że przegrał, ponieważ jego przeciwnik miał nieregulaminowe rękawice. Po trzeciej walce natomiast Wilder odpuścił sobie tego typu komentarze, ale pomimo tego w mediach pojawia się wiele krytycznych głosów skierowanych w jego stronę. 

Artur SzpilkaZdecydowana deklaracja Szpilki ws. hitowego pojedynku. "Z całym szacunkiem"

Te nie spodobały się trenerowi Wildera Malikowi Scottowi, który w ostrych słowach bronił ostatnio swojego podopiecznego. - Pierwszy nokdaun nie był taki jak reszta. Deontay wyglądał chwiejnie, musiał dostać dobrym ciosem, który zaburzył jego równowagę. To nie wymówka. Tyson trafił go bardzo dobrym ciosem. Przestańcie atakować Deontaya. Dał wam krwawy pokaz charakteru i pasji. On nie twierdzi po tej walce, że ktokolwiek w niej oszukiwał - powiedział Scott.

- W boksie zdarza się, że dostajesz cios w ucho. A to był boks na najwyższym poziomie tej gry. To nie wymówka. Deontay dostał w ucho, więc szacun dla Fury'ego. Deontay nie powiedział, że ktoś zrobił coś nieprawidłowo. Po prostu stwierdził, że dostał w głowę konkretnym uderzeniem, które zaburzyło jego równowagę - dodał trenera Wildera. 

Paweł BrachOdważna deklaracja polskiego pięściarza: Jestem przyszłością polskiego boksu

Malik Scott to z resztą były pięściarz wagi ciężkiej, który miał okazję zmierzyć się z Deontayem Wilderem. Miało to miejsce dokładnie 15 marca 2014 roku w Bayamon w Portoryko. Były mistrz świata WBC znokautował wtedy swojego przyszłego trenera już w pierwszej rundzie pojedynku. 

Więcej o: