Nowe fakty po walce Fury - Wilder! Trener Amerykanina ujawnia. "Widziałem się z nim"

- Widziałem się z Deontayem Wilderem po walce. Ma rozciętą wargę, a w trakcie walki złamał palec albo kłykieć, coś takiego. No ale życie toczy się dalej - powiedział Malik Scott, trener Amerykanina w rozmowie z Ellie Seckbachem.

Niezwykle emocjonująco zakończyła się sobotnia gala w T-Mobile Arenie w Las Vegas. W walce wieczoru doszło do zwieńczenia jednej z najciekawszych trylogii bokserskich ostatnich lat. Tyson Fury zmierzył się w obronie swojego pasa WBC w wadze ciężkiej z byłym mistrzem Deontayem Wilderem i znokautował go brutalnie w 11. rundzie! Mimo że eksperci i kibice byli przekonani, że Fury wyraźnie wygrywa na punkty z Amerykaninem, to sędziowie uważali zgoła odmiennie.

Zobacz wideo "Jeśli Kownacki przegra z Heleniusem, to pożegna się z marzeniami o walce o pas"

Trener Deontaya Wildera zdradza: jego podopieczny w trakcie walki złamał palca"

Malik Scott, trener Deontaya Wildera rozmawiał z Ellie Seckbahem po walce Amerykanina z Tysonem Furym. Szkoleniowiec Bronze Bombera przyznał wprost, że pojedynek na gali w Las Vegas wygrał lepszy. "Ja zawsze mówiłem, że Tyson Fury jest nie tylko dobry. On jest bardzo dobry, prawie wielki! Po tym pojedynku wciąż uważam go za wielkiego pięściarza. Szacunek! Deontay był wspaniały, ale Fury był wspanialszy. Po prostu wygrał lepszy" - powiedział.

Tuż po walce telewizja ESPN poinformowała, że Wilder wylądował w szpitalu w Las Vegas. Wszystko jednak jest z nim w porządku, ale o konieczności przeprowadzenia badań zdecydowali lekarze "ze względów ostrożności". Nowe fakty ws. zdrowia amerykańskiego boksera podał Scott. "Już widziałem się z Deontayem. Ma rozciętą walkę, a w trakcie walki złamał palec albo kłykieć, coś takiego. No ale życie toczy się dalej" - dodał trener.

Deontay Wilder po zakończeniu walki nie podał ręki Tysonowi Fury'emu i odrzucił jego próbę podziękowania sobie za rywalizację. Brytyjczyk wprost nazwał przeciwnika idiotą, a Amerykanin później odniósł się do swojej porażki. "Robiłem, co mogłem, ale to dziś było za mało. Nie do końca wiem, co się stało. Ale wiedziałem, że on [Fury] nie przyjechał tu i nie doszedł do 125 kilogramów po to, żeby tańczyć jak baletnica. Podchodził, żeby się na mnie zawiesić, chciał mnie rozbić i mu się udało" - powiedział Wilder, cytowany przez "The Sun".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.