Emeryci wracają na ring i ryzykują życie. Nowa moda i "moralna zgnilizna"

Antoni Partum
Boks to nie przelewki. W ringu regularnie umierają pięściarze, a tymczasem powstaje nowa moda. Emeryci wstają z bujanego fotela, zdejmują kapcie i ponownie zakładają rękawice, choć może się to skończyć tragicznie. - Takie przedsięwzięcia to po prostu moralna zgnilizna - uważa Kacper Bartosiak, komentator bokserski TVP Sport.

Prezydentem USA jest Ronald Reagan, w kinach premierę ma "Dawno temu w Ameryce", hitem listy przebojów jest "I want to break free" zespołu Queen, a w polskiej kadrze ostatni mecz rozgrywa Grzegorz Lato - tak wygląda świat w 1984 roku, gdy na zawodowym ringu debiutuje Evander Holyfield. I choć minęło już prawie 40 lat, to Amerykanina znowu zobaczyliśmy w ringu. Znowu, choć w 2011 roku przeszedł na emeryturę.

Zobacz wideo Holyfield wrócił na ring i został upokorzony. "To będzie trwało, dopóki nie będzie tragedii"

58-letni Holyfield skusił się na walkę z Victorem Belfortem, legendą UFC. Teoretycznie zawodnicy MMA nie mają większych szans w starciu z pięściarzami na zasadach bokserskich, ale przecież Belfort jest młodszy o blisko 15 lat. Wystarczyła chwila, by dostrzec rażącą dysproporcję. I był to niezwykle smutny widok.

Minęła ledwie minuta, a Holyfield już był bliski wypadnięcia z ringu, uratowały go liny. Problem w tym, że legenda boksu nie przewróciła się po otrzymanym ciosie, a po przestrzelonym swoim sierpie. Chwilę później legendarny pięściarz przyjął kilka uderzeń na gardę, a to i tak było dla niego zbyt wiele. Sędzia słusznie przerwał walkę. Pytanie: czy to było słuszne, że Amerykanin w ogóle pojawił się w ringu?

- Pomysł walk emerytowanych legend boksu pojawiał się od dawna, ale dopiero zeszłoroczny pojedynek Mike'a Tysona z Royem Jonesem Juniorem sprawił, że temat zrobił się poważny - mówi Sport.pl Kacper Bartosiak, komentator TVP Sport.

Pęknięty mięsień Kiryła TereszynaMonstrualny biceps "rosyjskiego Popeye'a" pękł. "To koniec" [WIDEO]

- Każdy taki przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. Holyfield może i ma zadbaną sylwetkę jak na swój wiek, ale litości - to wcale nie oznacza, że może znowu boksować. I najgorsze jest to, że całe środowisko bokserskie tak płynnie przeszło z tematu walk pokazowych, gdzie z definicji nikt raczej nie chce sobie zrobić krzywdy, do pojedynków już prawie zawodowych.

- Kilka miesięcy temu zastanawialiśmy się, czy walki pokazowe są etyczne, a teraz w ringu w absurdalnych okolicznościach traci zdrowie blisko 59-letnia legenda. Trudno przejść do porządku dziennego nad tym, że Triller sprzedaje produkt tak paskudnej jakości. Ostatecznie walka Holyfielda nie została nawet wpisana na Boxrecu [najpopularniejszy statystyczny portal], ale jeszcze dzień wcześniej tam widniała - mówi Bartosiak.

- To koniec końców nieistotne - ważna jest realna tragedia, która wisiała w powietrzu przez kilka minut. Tło tego przedsięwzięcia to po prostu moralna zgnilizna. Triller Boxing promuje bokserską odsłonę Belforta na plecach podstarzałego Holyfielda, który w starciu z niemal 15 lat młodszym atletą był skazany na porażkę.

- Niesmak potęguje też to, że były mistrz UFC to znany dopingowicz, a Holyfield wziął ten pojedynek z marszu - z zaledwie kilkudniowym wyprzedzeniem. Tuż po tym smutnym nokaucie w ringu pojawili się organizatorzy, którzy zadeklarowali, że Belfort może się teraz zmierzyć z Jakiem Paulem, czyli gwiazdą Youtube'a, która szuka wyzwań w ringu najczęściej z zawodnikami MMA. Nazwisko Holyfielda zostało cynicznie wykorzystane do stworzenia produktu, który dodatkowo nie ma specjalnej jakości sportowej. Na końcu trzeba też pamiętać, że Holyfield już w latach 90. przerwał karierę z powodu poważnych problemów z sercem, a amerykańscy dziennikarze spekulowali, że być może doping był tego przyczyną - kontynuuje Bartosiak.

Devin Clark"Co sądzicie?" - spytał zawodnik UFC, pokazując na swoje zęby. Koszmar [WIDEO]

Holyfield to absolutna legenda. Zdobył cztery razy tytuł mistrza w najcięższej kategorii i to w jej ostatniej złotej erze. Problem w tym, że on już kilkanaście lat temu miał problemy z wyraźnym mówieniem i widać było po nim skutki ringowych wojen. Przez 30 lat kariery przyjmował ciosy od najmocniejszych w historii. Jego głowa poznała pięści Riddicka Bowe'a, Mike'a Tysona, Lennoksa Lewisa, George'a Foremana, Larry'ego Holmesa czy Michaela Moorera.

A przecież mówimy o dyscyplinie, w której w katalogu "ofiary śmiertelne" w bazie Boxrec jest ponad 1100 przypadków. Śmierć regularnie wygrywa z pięściarzami na ringu. Z danych Josepha Svintha, pisarza i badacza, który niemal całe życie poświęcił na dokumentowanie bokserskich tragedii, wynika, że ponad 80 proc. tragedii z udziałem pięściarzy wiąże się z urazami głowy. W kilkunastu procentach dotyczą one problemów z sercem. Zgony bokserów uzasadniano m.in: upadkami na ringu, nieszczęśliwymi wypadkami, przyjętymi ciosami, wcześniej doznanymi obrażeniami, niezdolnością do podjętej walki, złym doborem przeciwnika, zbijaniem wagi, ale też choćby zbyt długim przebywaniem w lodowatej wodzie. 

Boks to nie zabawa

A tutaj ktoś się bawi czyimś zdrowiem. Spytacie: jak to możliwe? Otóż imprezę Thriller Boxing - na kilka dni przed galą - przeniesiono na Florydę, gdzie restrykcje są bardzo łagodne. Upraszczając: zawodnik musi podpisać zgodę, że bierze odpowiedzialność za własne zdrowie. Tyle.

- W tym aspekcie brakuje uniwersalnego porządku. Problem można obejść na wiele sposobów, a w niektórych komisjach wciąż wystarczy świstek papieru. Zawsze można też ruszyć w świat - w ostatnich latach zawodnicy, którym zdrowie nie pozwalało na starty w USA, bez problemu walczyli także w Polsce - tłumaczy Bartosiak.

Czemu pięściarze nie potrafią zakończyć kariery?

Gdy doświadczony pięściarz mówi, że kończy karierę, to najczęściej oznacza "zaraz wracam". Wystarczy nawet spojrzeć na polskie podwórko, gdzie kuszony powrotem na ring jest 44-letni Tomasz Adamek, choć od trzech lat nie walczy, a podobno nawet nie trenuje.

Ale "Góral" to wciąż młodzieniaszek, gdy sprawdzimy wiek tych, którzy już wrócili lub szykują się do powrotu:

  • Mike Tyson - 55 lat
  • Roy Jones Junior - 52 lata
  • Ridick Bowe - 54 lata
  • James Toney - 53 lata
  • Oscar De La Hoya - 48 lat

- Nie ma jednego powodu, dla którego pięściarze wracają. Czasami dla pieniędzy, a czasami po prostu z tęsknoty za tą adrenaliną, którą daje walka w hali wypełnionej kibicami. Ale nie jestem z zasady przeciwnikiem walk sportowych emerytów. Na każdy przypadek trzeba patrzeć indywidualnie - mówi Przemysław Saleta, który walczył do 47. roku życia.

- Ostatnio pojedynek pokazowy miał legendarny Julio Cesar Chaves Senior. 59-letni Meksykanin zaprezentował kilka swoich firmowych akcji z dawnych lat i naprawdę dobrze wyglądał na tle 43-letniego Hectora Camacho. Przy walkach emerytów nie należy brać pod uwagę tylko przygotowań. Większe znaczenie ma to, jak zawodnik się prowadził w trakcie i po karierze, a także to, ile ciosów przyjął - dodaje Saleta.

Reprezentacja Polski przegrała 1:2 z Hiszpanią w półfinale ME w amp futboluŁamiące serca sceny po półfinałowym dramacie Polaków. Rywale przeszli samych siebie [WIDEO]

Holyfield, ojciec jedenastki dzieci z sześcioma kobietami, zarobił w ringu 300 milionów dolarów, ale wszystko już przehulał. Kiedyś mógł się poszczycić pałacem, w którym było 109 pokojów, a schody zostały wykonane z marmuru z Carrary. Ale tego domu już nie ma. Został zlicytowany razem z 100-hektarowym parkiem za 7,5 mln dol. Mike Tyson też przecież został bankrutem, zanim kilka lat temu odkrył konopny biznes, dzięki któremu odbił się od dna.

- Walki Tysona nie można porównywać do reszty, bo - z całym szacunkiem dla pozostałych legend - nikt nie miał tak magicznej aury jak "Żelazny Mike" - mówi Kacper Bartosiak. - Coś takiego jak "Powrót Tysona" można zresztą sprzedać tylko raz. Jego walkę z Jonesem wykupiło ponad milion osób, ale na tej gali walczył także Jake Paul, który ma gigantyczny potencjał sprzedażowy wśród młodszego pokolenia, które nie ma prawa pamiętać Tysona z ringu. Walka Holyfielda według wstępnych doniesień sprzedała niewiele ponad 150 tysięcy PPV, więc nie wierzę, że ktokolwiek na tym tak naprawdę zarobił. Nie jestem też pewien, czy Holyfield zgarnął choćby milion dolarów - wylicza ekspert TVP Sport.

- Dlatego mam nadzieję, że te gale to raczej chwilowa moda. Z każdym kolejnym przypadkiem coraz trudniej będzie nabierać na to ludzi, choć pewnie zobaczymy jeszcze kilka żenujących starć na mniejszych platformach. Mam jednak nadzieję, że w dłuższej perspektywie kibice nie będą zainteresowani walkami emerytów, a środowisko w końcu powie stanowcze "dość" zanim wydarzy się tragedia - kończy Kacper Bartosiak.

Jakub Świerczok z kolejnym golemJakub Świerczok w akcji! Co za spryt [WIDEO]

Do powrotu szykuje się Riddick Bowe, który ma zmierzyć się z byłym koszykarzem Lamarem Odom. Bowe nie walczył od 2008 roku i ledwo skleja zdania. Trudno go w ogóle zrozumieć. Kilka lat temu jego adwokat bronił go w sądzie [Bowe uprowadził swoją rodzinę - red], argumentując, że były przeciwnik Andrzeja Gołoty ma już tak zniszczony mózg, że nie może odpowiadać za niektóre swoje czyny. Słowem, jego powrót do ringu to kuriozum.

- Czy to chwilowa moda? Trudno powiedzieć. Otaczająca nasz rzeczywistość zmienia się w błyskawicznym tempie. Kilka lat temu trudno było przewidzieć, że świat sportów walki będzie przepełniony walkami youtuberów, a dzisiaj pojedynki internetowych influencerów mają większe zasięgi niż starcia o mistrzostwo świata, więc kto wie: co będzie jutro? - zastanawia się Saleta.

Więcej o: