Tyson Fury w tarapatach. Sąd w USA wydał wyrok. "Ogromne rozczarowanie"

Sąd arbitrażowy w USA podjął decyzję, że do 15 września musi odbyć się trzecia walka pomiędzy Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO) i Denotayem Wilderem (42-1-1, 41 KO). Problem w tym, że miesiąc wcześniej Fury ma już podpisany kontrakt na walkę z Anthony Joshuą (24-1, 22 KO).

Anthony Joshua, czyli mistrz świata IBF, WBA, WBO i Tyson Fury, czyli mistrz świata WBC. Już od dawna pisze się, że ich pojedynek będzie największym starciem bokserskim XXI wieku, bitwą o Anglię. I teraz ten pojedynek staje się faktem. Zbliża się wielkimi krokami, bo już wiadomo, że odbędzie się 14 sierpnia w Arabii Saudyjskiej.

Zobacz wideo Walki freaków na gali Szpilka vs Różański. "Nikt nie będzie dokładał do interesu"

Fame MMA 10"Dla mnie wygrał Don Kasjo". Ekspert podważa werdykt sędziów na gali Fame MMA

Tyson Fury straci pas przed walką z Anthonym Joshuą?

Walka została już zakontraktowana, ale dzień po tym, jak Fury napisał o tym na Twitterze, sąd arbitrażowy w USA podjął decyzję, że Fury musi respektować wcześniejsze ustalenia i do 15 września dać trzeci pojedynek Deontayowi Wilderowi - informuje ESPN, który cytuje także Boba Aruma, a więc promotora Fury'ego. - Jestem ogromnie rozczarowany tą decyzją, bo plan jest taki, by doprowadzić w sierpniu do walki z Joshuą, a Wilder spotkałby się ze zwycięzcą na przełomie listopada i grudnia - mówi Arum.

Tylko że Wilder chyba chce boksować z Furym, i to wcześniej, choć ESPN informuje, że Shelly Finkel, czyli wieloletni menedżer i doradca Wildera na razie odmawia komentarza. Gdyby doszło do tego starcia, byłaby to już trzecia walka pomiędzy Furym i Wilderem. W pierwszej sędziowie orzekli remis. A w rewanżu w lutym 2020 roku Król Cyganów porozbijał Wildera. Zastopował w siódmej rundzie - mając go wcześniej w trzeciej oraz piątej na deskach - i zdobył pas WBC, który teraz może mu zostać zabrany, gdyby decyzja sądu arbitrażowego w USA została utrzymana, a on odmówił walki z Wilderem do 15 września.

Stopklatka z filmu z Gniazda x-kom AGOTrwa śledztwo ws. mistrzów Polski. Jest nagranie. Leśnodorski: Wyluzuj, ja zapłacę

Joshua - Fury. Wiele krajów było chętnych, by zorganizować tę walkę

- To będzie największe stracie w boksie i jedno z największych wydarzeń sportowych na świecie. Kraj, który zdecyduje się zorganizować ten pojedynek, sam wygra dla siebie bardzo wiele - mówił Eddie Hearn, szef grupy Matchroom i promotor Joshuy, który już kilka tygodni temu zdradził, że otrzymał oferty z wielu państw z Bliskiego Wschodu, ale także z Azji, Europy Wschodniej i Ameryki, które też chciały zorganizować walkę. A nawet dwie walki, bo kontrakt został podpisany także na rewanż. Od dłuższego czasu mówi się, że podział zysków za tę pierwszą zostanie podzielony 60 do 40 dla zwycięzcy. A pięściarze za dwie stoczone walki zarobią łącznie ok. 200 mln funtów.

Miejsce już zostało wybrane. Będzie to Arabia Saudyjska, która półtora roku temu zorganizowała rewanżową walkę Joshuy z Andy Ruizem (34-2, 22 KO). Wtedy Saudowie specjalnie na walkę zbudowali arenę, która mogła pomieścić 18 tys. widzów. - Teraz ich plany są jeszcze bardziej ambitne, bo choć mają fajne obiekty, to chcą zbudować nowy stadion. I to taki, który zszokuje świat - dodaje Hearn. Więcej o boksie przeczytasz na bokser.org.