Kuriozalna rozprawa w sądzie w Magdeburgu. Sprawa Toma Schwarza odwołana

Z zupełnie niespotykanego powodu odwołano rozprawę przeciwko zawodowemu bokserowi Tomowi Schwarzowi, który jest oskarżony o pobicie byłej narzeczonej. Na sali rozpraw było bowiem zbyt dużo dziennikarzy i sędzia odwołał rozprawę.

26-letni Tom Schwarz w czerwcu ubiegłego roku został oskarżony o pobicie kobiety. Do incydentu doszło 31 maja. Bokser zaatakował kobietę na parkingu przed jedną z restauracji. Była nią była narzeczona Toma Schwarza - Tessa.

Zobacz wideo Artur Szpilka: Zastanawiam się tylko, co będzie, gdy wygram walkę, a nie, jak przegram, bo nie biorę tego pod uwagę

Artur SzpilkaPoseł wyzwał do walki Artura Szpilkę. "Zróbmy to! Dam sobie obić poselską buzię"

Schwarz pobił byłą narzeczoną

Wszystko zapoczątkowała bójka wywołana na urodzinach 26-letniego boksera, które obchodzono w pizzerii w Lostau. W wyniku obrażeń kobieta została przetransportowana do szpitala, gdzie była operowana. Prokurator postawił Schwarzowi zarzut niebezpiecznego uszkodzenia ciała. Bokserowi groziło do dziesięciu lat więzienia. 

To nie był pierwszy raz, kiedy bokser bił swoją partnerkę. Na przełomie 2014 i 2015 roku był z piosenkarką Annemarie Eilfeld. - Tom to tykająca bomba zegarowa. Przez niego byłam już w szpitalu na izbie przyjęć, bo miałam siniaki. Atakował mnie przy każdym najmniejszym nieporozumieniu. Wystarczyło mu moje krzywe spojrzenie - mówi Eifeld dla "Bildu".

Nie zgłosiła jednak tego nikomu. - Przez wiele lat bardzo się wahałam, jeśli chodziło o Toma Schwarza. Od dawna nie wdawałem się w szczegóły dotyczące tego związku. Dawno nic nie mówiłem rodzicom i bliskim, bo zawsze miałem wrażenie, że to krępujące. Po prostu nie chciałam być kobietą, która coś takiego się wydarzyło - dodaje.

Ona również wsparła Tessę. - Kiedy się dowiedziałam o pobiciu, natychmiast skontaktowałem się z Tessą i powiedziałem, że jej wierzę, ponieważ sama byłam w takiej samej sytuacji. Nie chcę, żeby był następny raz. Zdecydowanie chciałbym, aby Tom otrzymał sprawiedliwą karę za to, co zrobił Tessie, a może w imieniu mnie i innych kobiet - przyznała Eifeld.

Zbyt dużo dziennikarzy i sprawa odwołana

13 kwietnia tego roku miała odbyć się pierwsza rozprawa w sądzie w Magdeburgu na pobicie Tessy. Przyszło na nią mnóstwo niemieckich dziennikarzy. Ze względu na koronawirusa i obostrzenia na sali sądowej mogło jednak być zaledwie siedem osób. Chętnych dziennikarzy do zobaczenia rozprawy, było jednak więcej. W efekcie na sali było ponad 20 osób. Wówczas sędzia prowadzący sprawę poprosił dziennikarzy, by opuścili salę. Ci jednak nie dali za wygraną i stwierdzili zgodnie, że nikt nie wyjdzie.

W efekcie doszło do zamieszania, aż wreszcie sędzia po siedmiu minutach odwołał rozprawę. Kolejna odbędzie się dopiero w listopadzie.

Ebanie BridgesNauczycielka matematyki zawalczyła o pas. Koszmarna kontuzja

- To bardzo nieprzyjemna sytuacja, której nikt się nie spodziewał - skomentowała Eifeld dla niemieckiego portalu muzycznego "schlager.de".