To koniec kariery Powietkina? "Miał tylko spodenki"

Dillian Whyte znokautował Aleksandra Powietkina rewanżowej walce obu pięściarzy i dzięki temu znowu może myśleć o tytule mistrza świata. Media chwalą Brytyjczyka, który "pokonał swoje demony", jednocześnie zwracając uwagę, że może to być koniec kariery dla Rosjanina.

W sierpniu ubiegłego roku Dillian Whyte dwukrotnie powalił Aleksandra Powietkina na deski w czwartej rundzie. Jednak w piątej niespodziewanie nadział się na potężny prawy podbródkowy Rosjanina i sam upadł, przegrywając walkę przez nokaut. Do rewanżu miało dojść najpierw listopadzie, a potem na początku marca. Starcie było jednak przekładane, najpierw z powodu obecności koronawirusa w organizmie Powietkina, a następnie przez wzrost liczby zakażeń w Wielkiej Brytanii (walka miała się odbyć w Londynie).

Zobacz wideo Świat długo czekał na ich walkę. "Obaj będą chcieli zapisać się w historii"

Whyte znokautował Powietkina, ale go chwali. "To twardziel"

Do rewanżu doszło w sobotę, 27 marca. Tym razem nie było niespodzianki. W czwartej rundzie pojedynku Whyte znokautował Powietkina i zdobył pas tymczasowego mistrza świata WBC w wadze ciężkiej. – Mogłem go wykończyć w pierwszej rundzie, ale to twardziel. Jeżeli będzie chciał rewanżu i będą z tego dobre pieniądze, to powalczę z nim znowu. Nie powinienem przegrać za pierwszym razem. Jestem zły na siebie za tę pierwszą porażkę. Powinienem być mądrzejszy. – powiedział po walce Dillian Whyte.

 

Karny Lewandowskiego obroniony!Hit! Lewandowski zatrzymany z karnego przez debiutanta. "Proszę to wyciąć" [WIDEO]

- Siadłem na nim od pierwszej rundy, ale pomyślałem sobie "uspokój się, do złoty medalista olimpijski". Przegrał tylko ze mną, Joshuą i Kliczką. To pokazuje, jak dobry on jest. Nadal jest silny – komplementował rywala Whyte. - Mogę być mistrzem świata. Mogę pokonać każdego. To przekładanie walki trochę mi zamieszała, ale tym razem byłem w lepszej formie. Musiał dzisiaj zapłacić – mówił zwycięzca.  

- Burzliwa kariera Dilliana Whyte'a wróciła na właściwe tory po tym, jak pomścił on swoją szokującą porażkę z sierpnia zeszłego roku – napisał "Guardian". – Whyte dominował i pokonał demony, które mogły nim zachwiać w następstwie jego miażdżącej porażki sprzed siedmiu miesięcy – czytamy. Dziennikarze "Guardiana" zwrócili również uwagę na ładny gest fair play ze strony zwycięzcy. Po walce Whyte udał się do swojego narożnika i wziął stołek, aby pobity Powietkin mógł na nim usiąść i dojść do siebie. – Nie chcę nic ujmować Whyte'owi, ale Powietkin pokazał ile ma lat. Nie wiem, czy jeszcze go zobaczymy – stwierdził ekspert Sky Sports, Carl Froch.

Takim składem Polska ma zagrać z Andorą. Sousa nie przestaje zaskakiwać!Takim składem Polska ma zagrać z Andorą. Sousa nie przestaje zaskakiwać!

Powietkin przegrał z Dillianem Whytem. To koniec kariery Rosjanina?

Również polscy kibice, dziennikarze i eksperci doceniają serce do walki Powietkina, ale zauważają, że Rosjanin jest już na końcu swojej sportowej kariery. - Powietkin miał w ringu tylko spodenki. Wiek, COVID, rozbicie? Bez znaczenia – zastanawiał się na Twitterze Leszek Dudek.

- Powietkin mógł skończyć po porażce z Joshuą, ale jako 40-latek zdążył jeszcze wyjaśnić młodego Fury'ego, szczęśliwie zremisował z Hunterem z TOP 10 i skasował w pierwszej walce Whyte'a - szacunek, charakter wojownika! – napisał na Twitterze dziennikarz TVP Sport i bokser.org, Kacper Bartosiak.

- Nie istniał w tej walce Sasza Powietkin. Jak dla mnie to szokująco nie istniał. Whyte od początku chciał mu urwać głowę – stwierdził dziennikarz Eleven Sports, Sebastian Chabiniak.

Dillian Whyte może zawalczyć z Wilderem. "To kolosalna walka"

Do czasu porażki z Powietkinem Whyte spędził ponad 1000 dni jako pretendent numer 1 do walki o mistrzowski pas WBC. Dzięki tej wygranej ma otwartą drogę do kolejnych pojedynków. Promotor walki, Eddie Hearn, zasugrował, że następnym rywalem Whyte'a może być Deontay Wilder, ale głównym celem jest doprowadzenie do walki o mistrzostwo świata. – Chodziło o to, aby wrócić na właściwą ścieżkę i Dillian pokazał, że to mu się należy. Jesteśmy znowu tam, gdzie chcieliśmy być i cel pozostaje ten sam – dać mu szansę na tytuł mistrza świata – mówił promotor. – Chcieliśmy walki z Wilderem od dawna. Właściwie, to on napisał w prywatnej wiadomości Whyte'owi, że nigdy mu nie da tej walki. Został znokautowany i teraz chce tej walki. To byłoby kolosalne starcie – stwierdził Hearn dodając, że chce aby Whyte wrócił na ring już latem tego roku.