Słynny trener Mike'a Tysona obśmiał Polaka. "Trening na worku"

- Kibice zapłacili za trening na worku - tak postawę Kamila Szeremety (21-1, 5 KO) w walce z Giennadijem Gołowkinem (41-1-1, 36 KO) ocenił sławny trener Teddy Atlas.

Niespodzianki nie było. Kamil Szeremeta przegrał przed czasem z Giennadijem Gołowkinem w walce wieczoru gali w Hollywood na Florydzie. Kazach zdeklasował Polaka, który nie został dopuszczony do ósmej rundy. Tym samym Gołowkin obronił pasy mistrza świata federacji IBF i IBO w wadze średniej. - Szeremeta to wielki twardziel - po gali chwalił go Eddie Hearn, promotor bokserski.

Zobacz wideo Świat czeka na walkę Joshua vs Fury. "Przy takich walkach to jest zawsze wielki biznes"

Marcin NajmanNajman ogłosił koszt oglądania jego gali w PPV. Stoczy na niej ostatni pojedynek

"Szeremetę trudniej było przecież nie trafić niż trafić"

Ale nie wszyscy chwalą Polaka. Postawę Szeremety, a więc byłego mistrza Europy, skrytykował słynny trener Teddy Atlas, który współpracował w przeszłości z Mikiem Tysonem, a obecnie jest ekspertem ESPN. - Szeremetę trudniej było przecież nie trafić niż trafić. Kibice zapłacili za trening na worku - stwierdził Atlas. 

I odniósł się także do pomysłu dokończenia trylogii pomiędzy Gołowkinem a Saulem Alvarezem (54-1-2, 36 KO). - Dziś, na tym etapie karier obu zawodników, Gołowkin nie będzie już równorzędnym konkurentem dla Canelo. Już nie - dodał uznany szkoleniowiec.

Gołowkin w walce z Szeremetą wyprowadził 554 ciosy, z których 228 było celnych. Znacznie więcej od Polaka, którego liczby to 327 ciosów i 59 celnych. Więcej o boksie przeczytasz na bokser.org.

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .