Kto wygra walkę Mike Tyson - Roy Jones jr? Bokserski ekspert nie ma wątpliwości

Myślę, że "normalna" walka mogłaby się skończyć wygraną Tysona. Teraz bez względu na zasady powinno być podobnie. Mike raczej nie wygra dzięki jednemu uderzeniu, a kombinacji trzech, czterech ciosów - analizuje Kacper Bartosiak, ekspert od boksu.

Antoni Partum: Mike Tyson wraca do ringu po 15 latach, a Roy Jones Junior po dwóch. Czy jesteś podekscytowany tym starciem?

Kacper Bartosiak (TVP Sport, Kanał Sportowy): - Szczerze mówiąc, to bardziej boję się tej walki, niż jestem jej ciekawy. Boks to sport dla ludzi młodych. Jeżeli spojrzymy na ostatnie lata kariery obu pięściarzy, to - nie oszukujmy się - były po prostu tragiczne. To był naprawdę smutny widok, mając w pamięci, jak byli wspaniałymi zawodnikami. Mike Tyson w 2005 roku przegrał z Kevinem McBridem, którego kilka lat wcześniej pokonałby pewnie z zamkniętymi oczami. Ale końcówka Roya Jonesa była jeszcze bardziej przykra niż koniec Tysona. To było rozmienianie się na drobne, z wyrwaniem paru ciężkich nokautów. Trudno więc mieć nadzieję, że nawiążą do najlepszych lat.

Zobacz wideo Walka Tyson vs Roy Jones Jr ma sens? "Rozbawiła mnie sugestia, żeby nikogo nie nokautować"

Marcin Najman i Hanna ŻudziewiczTanie prowokacje, absurdalne tłumaczenia. Marcin Najman zbija fortunę na niemal zerowych umiejętnościach

Dlaczego to ma być tylko walka pokazowa?

Nie rozumiem idei tego wydarzenia. To ma być walka pokazowa, gdzie teoretycznie nie będzie werdyktu, ale z drugiej strony pojedynek może zostać przerwany przez przy pierwszych opałach jednego z zawodników. Nie wyobrażam sobie Tysona, który wchodzi do ringu, aby zaprezentować swój kunszt techniczny. Mike zawsze wychodził do ringu, aby złamać rywala przed czasem. To się nie zmieni. To jest jedyny boks, jaki Tyson prezentował przez całą karierę i jaki ma do zademonstrowania.

Mike TysonNiewyobrażalne! Ujawniono kwoty dla Mike'a Tysona i Roya Jonsa Jr. za ich walkę

Krótsze będą także rundy. Dwie minuty zamiast trzech.

To akurat rozumiem, no bo Tyson ma już 54 lata, a Roy Jones Junior 51. Tak samo jak rozumiem fakt, że obaj będą walczyli w kaskach.

Jakiego spodziewasz się starcia?

Myślę, że "normalna" walka mogłaby się skończyć wygraną Tysona - tu bez względu na zasady powinno być podobnie. Mike raczej nie wygra dzięki jednemu uderzeniu, a kombinacji trzech, czterech ciosów. Wystarczy, że wejdzie mu taka dynamiczna kombinacja, a migawki z treningów pokazują, że wciąż jest w stanie wyprowadzić szybką i silną serię kilku ciosów. Na Roya powinno to wystarczyć, bo on jest już bardzo rozbity. 

Czy ta walka to początek nowego trendu?

Boję się, że jeśli to wydarzenie dobrze się sprzeda, to zacznie się ściąganie emerytów i powstanie jakaś bokserska liga oldbojów. Do ringu chętnie wróciliby: James Toney (ur. 1968), Riddick Bowe (1967), Shannon Briggs (1971), a to są pięściarze, którzy są w takim wieku i przede wszystkim takim stanie, że nie powinni w ogóle boksować. No i nawet Evander Holyfield (1962) chciałby trylogii z Tysonem. Tylko po co to kończyć? Pamiętajmy - boks to nie szachy, tu ktoś odnieść poważne obrażenia. W 2019 roku w ringu ginęli młodzi ludzie. W walkach weteranów może dojść do tragedii. To są głowy, które już bardzo dużo przyjęły i nie powinny przyjąć ani jednego ciosu więcej

Do ringu wrócić chce także 47-letni Oscar De La Hoya.

I to jest dopiero smutny przykład, bo "Golden Boy" przekonuje, że chce poważnego sportowego wyzwania, a nie walki z rówieśnikiem lub emerytowanym pięściarzem. Deklaracje o chęci spotkania z Giennadijem Gołowkinem można interpretować w kategoriach podjęcia próby samobójczej. Takie powroty mogą okazać się bardzo niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia.

Mike TysonMike Tyson stracił kilkadziesiąt kilogramów! "Co za metamorfoza, prawdziwy mistrz"