"Popełnia największy błąd w karierze". Wilder podjął ważną decyzję przed trzecią walką z Furym

Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) rozstał się z Markiem Brelandem, który trenował go od początku zawodowej kariery. - Popełnia największy błąd w karierze. Musi być idiotą, jeśli tego nie widzi - uważa Dillian Whyte (27-2, 18 KO), który zachwala Brelanda.

Trylogia pomiędzy Deontayem Wilderem a Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO) miała dopełnić się 19 grudnia. Już wiadomo, że raczej poczekamy na tę walkę do przyszłego roku. I że to już będzie walka, gdzie w narożniku Wildera nie stanie Mark Breland, który trenował go od początku zawodowej kariery. I który w ostatniej walce z Furym rzucił na ring ręcznik, czym poddał, ale też rozwścieczył Wildera.

Zobacz wideo Mike Tyson vs Roy Jones Jr. "Ludzie chcą Tysona. Nieważne, ile ma lat"

"Wilder popełnił ogromny błąd"

- Wilder popełnił największy błąd w karierze, rozchodząc się z Markiem Brelandem. To był przecież jedyny facet w tym zespole z ogromną wiedzą bokserską, który był sam wielkim mistrzem i wiedział, o co chodzi w boksie. On też jako jedyny miał gdzieś sławę i pieniądze, tylko zależało mu bardziej na dobru zawodnika. On troszczył się o zdrowie Wildera, rzucając ręcznik i wyratował Wildera przed poważniejszymi stratami - uważa Dillian Whyte.

I tłumaczy: - Breland sam był kiedyś w takiej sytuacji jak teraz Wilder i wiedział, co robi. On nie będzie krzyczał "Bomb Squad" i wydurniał się jak inni w tej ekipie. To cichy, spokojny facet, który po prostu robi swoją robotę. I Wilder musi być idiotą, jeśli tego nie widzi. Oczywiście to jego zespół i może robić co chce, ale moim zdaniem popełnił ogromny błąd - dodał Whyte, który 21 listopada wyjdzie do rewanżu z Aleksandrem Powietkinem (36-2-1, 25 KO).

Brelanda w ekipie Wildera zastąpi były rywal, sparingpartner, ale także dobry kumpel - emerytowany już Malik Scott (38-3-1, 13 KO). Pierwszym trenerem będzie najprawdopodobniej Jay Deas, pełniący również rolę menadżera. Więcej o boksie przeczytasz na bokser.org.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .