Polski pięściarz oszukany po sensacyjnej wygranej. "Niczym się nie różnią od Hitlera"

"Jeśli komisja niemiecka zmieni werdykt w walce Rafała Jackiewicza, nie będzie się różniła niczym od Adolfa Hitlera, który nadzorował skrupulatnie wyniki olimpiady w 1936 roku w Berlinie. 100 lat minęło, ale mentalność się nie zmieniła. Możecie mnie zacytować, mam to gdzieś!" - napisał na Twitterze Maciej Miszkiń, ekspert pięściarstwa.

Rafał Jackiewicz (52-26-2, 22 KO) pokonał w sobotę niejednogłośną decyzją sędziów Niemca Rico Muellera (25-4-1, 17 KO) na gali w Braunlage. W poniedziałek okazało się, że sztab przegranego złożył apelację. W piątek okazało się, że niemiecka komisja bokserska BDB ma zamiar zmienić wynik walki. Pojedynek oceniono jeszcze raz i przyznano wygraną Muellerowi, choć Niemiec na to nie zasłużył. 

Zobacz wideo Jan Błachowicz zdradza plan na walkę o pas mistrzowski UFC. „To będzie największy problem”

Całe zamieszanie skrytykował Maciej Miszkiń, były pięściarz, a obecnie uznany ekspert. - Jeśli komisja niemiecka zmieni werdykt w walce Rafała Jackiewicza, nie będzie się różniła niczym od Adolfa Hitlera, który nadzorował skrupulatnie wyniki olimpiady w 1936 w Berlinie. 100 lat minęło, ale mentalność się nie zmieniła. Możecie mnie zacytować, mam to gdzieś! - napisał na Twitterze Miszkiń.

- Nagle pisanie o historii i polityce jest zupełnie nie na miejscu. Niech PWBZ lub ktoś, kto używa takiej nazwy powalczy o Rafała (...) Jak ja walczyłem o ''Cygana'', to nawet w Moskwie zmieniłem nieuczciwy w stosunku do niego werdykt na prawidłowy - skomentował całą sytuację szef grupy KnockOut Promotions, Andrzej Wasilewski.

Jackiewicz wraca na ring

To niebywałe, ale już 12 września Jackiewicz stoczy ciekawą walkę w Rudzie Śląskiej. Przeciwnikiem będzie bitny, bardzo często walczący i lubiący sprawiać niespodzianki Bartłomiej Grafka (22-38-3, 10 KO).

Więcej o boksie przeczytasz na portalu bokser.org.