Masternak wraca na ring. Trudna przeprawa Polaka

- Jedyny pozytyw z koronawirusa jest taki, że na pewno pomógł mi pójść w kierunku boksu zawodowego - mówi Mateusz Masternak (41-5, 28 KO) w rozmowie z Rafałem Mandesem z TVP Sport. Były mistrz Europy kategorii cruiser związał się promotorskim kontraktem z Andrzejem Wasilewskim i już 19 września krzyżuje rękawice z Taylorem Mabiką (19-5-2, 10 KO).

33-letni Mateusz Masternak (41-5) to jeden z najlepszych polskich pięściarzy. Były mistrz Europy federacji EBU w wadze cruiser porzucił niedawno zawodowy ring i wrócił na ring amatorski, bo chciał spróbować swoich sił na igrzyskach olimpijskich. Pandemia koronawirusa przerwała kwalifikacje olimpijskie, więc Polak stoczył punktowany sparing z Siergiejem Radczenką. Polak pokonał Ukraińca na punkty (80-71, 79-72, 80-71) na gali Suzuki Boxing Night II. Teraz jednak wraca bo boksu zawodowego. Już 19 września krzyżuje rękawice z Taylorem Mabiką (19-5-2, 10 KO).

Zobacz wideo Kulisy walki Mateusza Masternaka. "Zawsze go proszę, by walczył w miarę bezpiecznie"

- Teraz można przejść z boksu zawodowego do olimpijskiego i odwrotnie, więc teoretycznie droga nie jest zamknięta. (...) Mabika to trudny rywal. Oglądałem właśnie jego walkę, ma niezły lewy sierpowy, a prawym potrafi wejść w tempo. Rywal wbrew pozorom nie jest wysoki, a też potrafi uderzyć z kontry. Ma bardzo szczelny blok, o czym świadczy fakt, że chyba nigdy nie leżał na deskach (leżał raz, w walce z Krzysztofem Głowackim, red.). Reasumując jest to przeciwnik, na którego trzeba uważać. Muszę się bardzo dobrze przygotować, by pokazać dobry boks i nie dać się niczym zaskoczyć - powiedział Masternak w rozmowie z TVP Sport.

Więcej przeczytasz na portalu bokser.org