Szpilka atakowany. "Nie jest mu wstyd przed kibicami? Prawdziwy mężczyzna dotrzymuje słowa"

- Uważam, że prawdziwy mężczyzna, jeśli dał komuś słowo, to go dotrzymuje. Wszyscy czekają na ten rewanż, a ja czekam na niego tym bardziej - napisał Sergiej Radczenko (7-6, 2 KO) w oświadczeniu, które opublikowane zostało na łamach "Super Expressu". Chodzi o oczywiście o rewanż z Arturem Szpilką (24-4, 16 KO).

- Jeśli chodzi o następnego przeciwnika dla Artura Szpilki, to bierzemy pod uwagę trzy nazwiska. Wśród nich jest Siergiej Radczenko, ale z kilku przyczyn trochę mniej myślę o pojedynku Artura z panem Radczenko. Strasznie nie podobały mi się jego naciski medialne. W moich oczach zepsuł sobie wizerunek solidnego rzemieślnika i skromnego człowieka, który ciężko pracuje i ma wielkie serce do walki. Niepotrzebnie zaczął pajacować w mediach. Opowiadał, że dostał od nas obraźliwą ofertę, większą o 500 euro niż za pierwszą walkę. Możliwe, że tak było. Nie wiem, bo nie byłem przy negocjacjach. Przypomnę tylko, że w boksie jest tak, że przegrany w pierwszej walce dostaje w rewanżu mniejsze pieniądze - mówił całkiem niedawno w rozmowie z serwisem pogongu.pl promotor Andrzej Wasilewski.

Zobacz wideo Szpilka o walkach na gołe pięści: "Może kiedyś spróbuję, żeby zarobić fajne pieniądze"

Skandaliczny werdykt po walce Szpilki z Radczenką

I ten rewanż miał się odbyć. Wszyscy się go domagali. Szczególnie zaraz po pierwszej walce (odbyła się 7 marca w Łomży), która skończyła się - delikatnie mówiąc - kontrowersyjnym werdyktem sędziów. Choć to Ukrainiec miał przewagę, przyznali oni wtedy zwycięstwo Szpilce (95-93, 94-94, 95-92). Radczenko czuł się oszukany, ale też sam Szpilka od razu zażądał rewanżu. Teraz wydaje się on coraz mniej prawdopodobny. I Radczenko tego nie rozumie. "Super Express" opublikował właśnie oświadczenie, które dostał od ukraińskiego pięściarza.

Oświadczenie Siergieja Radczenki

"Nie tak dawno czytałem o tym, że Artur podpisał umowę z Andrzejem Wasilewskim na ostatnią walkę, a później będzie wolnym zawodnikiem. Czytałem też, że ma trzy warianty z kim stoczyć walkę. Jestem tym bardzo zdziwiony!

Jeszcze wiosną Artur kontaktował się ze mną osobiście. Pisał o kontuzji, ale zapewniał, że do końca roku rewanż obowiązkowo musi się odbyć. A teraz mówi o trzech wariantach? Jak to?! Nie jest mu wstyd przed kibicami?

Uważam, że prawdziwy mężczyzna, jeśli dał komuś słowo, to go dotrzymuje. Wszyscy czekają na ten rewanż, a ja czekam na niego tym bardziej".

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .



Więcej o: