Kamil Bednarek wrócił po wypadku samochodowym w wielkim stylu. "Chyba coś znaczę"

- Pokonałem Bartka Grafkę przed czasem, więc chyba coś znaczę - powiedział perspektywiczny pięściarz Kamil Bednarek (4-0, 2 KO) po sobotniej gali w Augustowie. Jego wygrana była tym cenniejsza, że trzy tygodnie temu Bednarek miał groźny wypadek samochodowy.

Jeszcze trzy tygodnie temu walka Bednarka stanęła pod znakiem zapytania. - Auto pogniecione, ale ja cały, zdrowy i z dawką adrenaliny. Nic się nie zmienia, 25 lipca boksuje i daję z siebie 200 procent - napisał wtedy 24-letni pięściarz, ale zdjęcie z wypadku mroziło krew w żyłach.

Zobacz wideo Kulisy walki Mateusza Masternaka. "Zawsze go proszę, by walczył w miarę bezpiecznie"

"Chyba coś znaczę"

Bednarek wyszedł z tego wypadku bez szwanku. Niewiele obrażeń odniósł także w sobotniej walce. A na pewno dużo mniej od rywala, któremu rozbił oba łuki brwiowe. - Pokonałem Bartka Grafkę przed czasem, więc chyba coś znaczę - powiedział Bednarek, który na sobotniej gali w Augustowie dał dobrą walkę. Świetnie punktował rywala, czuł dystans, znakomicie go skracał i unikał ciosów.

Ostatecznie 32-letni Grafka (22-38-3, 10 KO), po decyzji lekarza, nie był w stanie wyjść do piątej rundy. Dla Bednarka była to czwarta wygrana na zawodowych ringach. Więcej o boksie przeczytasz na bokser.org.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Więcej o: