Jasne stanowisko Mateusza Borka po skandalu z udziałem Artura Szpilki

"Nie zgadzam się na bicie, plucie, wyzwiska. Ale wszyscy powinni przemyśleć pewne zachowania i wpisy. Nie zgadzam się na anonimowy hejt i chamstwo" - tak Mateusz Borek skomentował na Twitterze sytuację z piątkowej gali grupy Tymex, gdzie Artur Szpilka opluł kibica.

Podczas gali Tymex Boxing Night 12 Marcin Siwy zdemolował Kamila Bodziocha już w pierwszej rundzie. Jednym z pomysłodawców pojedynku był "Ajtuj Szminka", użytkownik Twittera, który w szyderczy sposób opisuje bokserską rzeczywistość. Ale anonimowy fan boksu nie będzie dobrze wspominał piątkowej imprezy, bo został podczas niej opluty przez Artura Szpilkę. Andrzej Wasilewski, promotor Szpilki, bagatelizuje całą sytuację, co jest tym bardziej zadziwiające, bo jest prawnikiem. Piątkowe zamieszanie skomentował także Marek Szkolnikowski, dyrektor sportowy TVP, oraz Mateusz Borek, współzałożyciel "Kanału Sportowego".

"Nie zgadzam się na anonimowy hejt"

- To nie była moja walka. I naprawdę nie zgadzam się na bicie, plucie, wyzwiska. Ale wszyscy powinni przemyśleć pewne zachowania i wpisy. Nie zgadzam się na anonimowy hejt i chamstwo - dodał Borek.

Szpilka może liczyć na wsparcie Łukasza Jurkowskiego. Zawodnik i komentator KSW stwierdził, że Szpilka postąpił... słusznie. - Ciesz się, że tylko tyle - napisał 39-latek na Twitterze, wysyłając w ten sposób wiadomość do wspomnianego kibica.

Więcej o: