Znany promotor apeluje do Artura Szpilki, żeby zakończył karierę. Ma poważne powody

Andrzej Wasilewski martwi się o zdrowie Artura Szpilki. - Boję się, że jeszcze kilka takich walk i skutki uprawiania boksu mogą wychodzić - powiedział znany promotor.

Szef Knockout Promotion jest zmartwiony formą i zdrowiem Artura Szpilki. Obawia się, że jeśli 31-latek nie zakończy niebawem kariery, czekać go mogą poważne konsekwencje zdrowotne. - Artur stoczył kilka ciężkich wojen. Zawsze wybierał najcięższych przeciwników. Trochę zdrowia w ringu zostawił. Przez najbliższe kilkadziesiąt lat chciałbym spotykać Szpilkę, jako uśmiechniętego i zdrowego faceta, a boję się, że jeszcze kilka takich walk i skutki uprawiania boksu mogą wychodzić - przyznał Wasilewski w rozmowie z ringpolska.pl.

Zobacz wideo Szpilka o walkach na gołe pięści: "Może kiedyś spróbuję, żeby zarobić fajne pieniądze"

Promotor Szpilki martwi się o jego zdrowie

Szpilka ostatnią walkę wygrał, choć w mocno kontrowersyjnych okolicznościach. Pokonał na punkty Siergieja Radczenko. Ukrainiec miał przewagę. - To są parodyści - krzyczeli komentatorzy TVP o sędziach i stwierdzili, że "Szpilka absolutnie nie wygrał tej walki".

Miało dojść do rewanżu Szpilka - Radczenko, ale na dziś nie jest to przesądzone. - Siergiej krzyknął sobie za rewanż horrendalne pieniądze. Zachowujemy jednak spokój. Umówmy się: nie jest to pięściarz wielkiej klasy, choć oczywiście jego postawa w ringu, jak i poza nim budzi szacunek. Powinien być wdzięczny Polakom, bo zarobił tutaj kolosalne pieniądze - mówił Wasilewski w rozmowie z "Super Expressem".

Przeczytaj też:

Więcej o: