Tłumaczyła doping seksem bez zabezpieczeń. Zaskakujący werdykt

Seks bez zabezpieczeń jako wytłumaczenie dopingowej wpadki? Amerykańska Agencja Antydopingowa (USADA) właśnie uniewinniła pięściarkę, która obecność dwóch zakazanych substancji wyjaśniała właśnie w ten sposób.

Virginia Fuchs, kapitan pięściarskiej reprezentacji USA i kandydatka do startu w turnieju olimpijskim w Tokio w wadze muszej, miała pozytywny wynik testu przeprowadzonego w lutym 2020, poza zawodami. Próbując wyjaśnić sprawę, odkryła, że narzeczony bez jej wiedzy zażywał produkty zawierające dwie wykryte u niej zakazane substancje. I przekonała Amerykańską Agencję Antydopingową, że to seks bez zabezpieczeń z narzeczonym sprawił, że środki dopingujące znalazły się w jej organizmie.

Zobacz wideo

Seks jako częsta wymówka dopingowiczów

USADA nie podała, o jakie dwie zakazane substancje chodziło. Seks często pojawia się w tłumaczeniach sportowców, którzy zostali złapani na dopingu. Amerykański stumetrowiec Dennis Mitchell przekonywał kiedyś, że poziom testosteronu podniósł mu się po czterech stosunkach z żoną niedługo przed badaniem. Hiszpański mistrz olimpijski w chodzie Daniel Plaza niedozwolone parametry nandrolonu tłumaczył seksem oralnym z ciężarną żoną. Jest cała grupa sportowców, którzy wpadli przez maści na powiększenie penisa. Tenisista Richard Gasquet wyjaśniał obecność kokainy w organizmie pocałunkiem w nocnym klubie z dziewczyną, która niedługo wcześniej zażyła narkotyk. A Trybunał Arbitrażowy do spraw Sportu rozpatrywał kiedyś odwołanie sportsmenki, która przekonywała, że nagły skok poziomu pewnej substancji w organizmie był spowodowany wtargnięciem nagiego mężczyzny do miejsca, w którym pobierano próbki.

W sprawie Fuchs nietypowe nie jest tłumaczenie, tylko fakt, że USADA je przyjęła. Większość wspomnianych wyżej wymówek nie kwalifikowała się jako podstawa do oczyszczenia sportowców. Z wymienionych tutaj tylko Gasquet zdołał uniknąć kary. Trybunał Arbitrażowy uznał, że zawartość kokainy w jego próbce wskazywała właśnie na taką drogę zażycia, jaką podał w wytłumaczeniu. Gdyby sam zażywał kokainę, zawartość byłaby dużo wyższa. I że wprawdzie każdy sportowiec odpowiada za to, co znajdzie się w jego organizmie, ale trudno tę zasadę rozciągnąć również na pocałunki. Tyczkarz z Kanady Shawn Barber w taki sam sposób wybronił się ze swojej kokainowej wpadki przed igrzyskami w Rio. USADA w sprawie Fuchs podjęła decyzję, wychodząc z podobnych przesłanek: stężenie substancji w próbce uprawdopodobniło wersję o przekazaniu jej drogą płciową. I uznała, że trudno obowiązującą sportowców odpowiedzialność za wszystko, co zażywają zastosować do tego przypadku.  

Klostebol, steryd wykryty u Therese Johaug – bohater kilku dopingowych historii z seksem w tle

Dotychczas najbardziej znane przypadki dopingowych wpadek tłumaczonych stosunkiem seksualnym bez zabezpieczeń dotyczyły klostebolu, czyli sterydu, który wykryto u biegaczki narciarskiej Therese Johaug. Johaug tłumaczyła, że zakazana substancja była w kremie na oparzenia słoneczne, który zastosowała z polecenia lekarza kadry, nie sprawdzając ulotki. Trybunał Arbitrażowy nie uznał tego za wystarczające wyjaśnienie i podniósł karę dla Johaug do 18 miesięcy, z pierwotnie orzeczonych 13 miesięcy, co pozbawiło ją możliwości startu w igrzyskach w Pjongczangu.

Gdyby to był przypadek dostania się klostebolu do organizmu drogą płciową, Johaug miałaby większe szanse na uniknięcie kary, ponieważ w literaturze naukowej są już zbadane i udowodnione takie przypadki sportowców

- Uznaliśmy, że w tym przypadku nie było winy sportowca, ale światowy kodeks antydopingowy wymaga od nas, żebyśmy również takie przypadki podawali do wiadomości publicznej – napisał o sprawie Virginii Fuchs Travis Tygart, dyrektor USADA, w specjalnym oświadczeniu. – Wierzymy, że takie sprawy jak ta, albo jak sprawy związane ze zjedzeniem zanieczyszczonego dopingiem mięsa, czy zażyciem zanieczyszczonego leku na receptę, powinny kończyć się uniewinnieniem sportowców. Będziemy wzywać do takich zmian w kodeksie antydopingowym, by nie było obowiązku ujawniania takich przypadków, jeśli nie było u sportowca intencji oszukiwania i nic na takim dopingu nie zyskał – napisał Tygart. W sprawach zjedzenia zanieczyszczonego mięsa władze antydopingowe nie zawsze były konsekwentne. Polski kajakarz Adam Seroczyński nie został oczyszczony po dopingowej wpadce z igrzysk w Pekinie 2008 na używanym do tuczenia zwierząt klenbuterolu, mimo że po latach ujawniono, że było wiele przypadków zanieczyszczenia tą substancją mięsa podawanego w olimpijskiej stołówce.

Przeczytaj także: