Szpilka kolejnym polskim pięściarzem, który uderza w Wasilewskiego. "To nie w porządku"

- Zostałem ze wszystkim sam, z operacją sam, z barkiem sam. Ze wszystkim. (...) Co by nie mówić, Artur Szpilka dawał emocje, pełne hale, a jak nie pełne, to w większości wypełnione. I dawał promotorowi chleb, choć to może za dużo powiedziane, ale ciągłość pieniędzy - mówi Szpilka w programie "W Ringu".

Na początku marca Artur Szpilka pokonał na punkty Siergieja Radczenkę, jednak werdykt sędziowski wzbudził wiele kontrowersji. Polakowi zależało na szybkim rewanżu, ale musiał przejść operację barku. - Niestety mam niepokojące wieści. Dzisiaj [15.04] lekarz zdjął mi szwy z barku, a także miałem pierwszą rehabilitację po zabiegu [pięściarz przeszedł rekonstrukcję stożka rotatorów barku i zabieg wycięcia kawałka bicepsa - dop. red.]. Choć w sumie trudno to nazwać pełną rehabilitacją, bo jedynie staraliśmy się sprawdzić zakres ruchu. Myślałem, że będę mógł wrócić do treningów za trzy-cztery miesiące. Tymczasem rehabilitanci mówią, że na pełną sprawność będę czekał co najmniej pół roku, a co dopiero do walki - żalił się pięściarz.

Zobacz wideo Nowy trener Artura Szpilki: Życie nauczyło go pokory, więc teraz może być już tylko lepiej

Szpilka: to nie w porządku

Okazuje się jednak, że to nie tylko kontuzja jest problemem Szpilki. 31-latek nie może porozumieć się ze swoim promotorem. - Dzisiaj sytuacja nie jest kolorowa. Zostałem ze wszystkim sam, z operacją sam, z barkiem sam. Ze wszystkim. Jednak przeżyliśmy razem troszeczkę i czy się wygrywało, czy się przegrywało, to zawsze, co by nie mówić, Artur Szpilka dawał emocje, pełne hale, a jak nie pełne, to w większości wypełnione. I dawał promotorowi chleb, choć to może za dużo powiedziane, ale ciągłość pieniędzy. Uważam, że to wszystko, co się teraz dzieje, jest nie w porządku. I tak jak mówię, chciałbym się w końcu skontaktować z promotorem i porozmawiać - powiedział w programie "W Ringu".

W najbliższych dniach ma dojść do spotkania pomiędzy pięściarzem a Andrzejem Wasilewskim, gdzie obaj ustalą: co dalej z karierą zawodnika. 

Cieślak też ma pretensje

Michał Cieślak postanowił odpowiedzieć na głośny wywiad Andrzeja Wasilewskiego, udzielony przez niego portalowi bokser.org, w którym promotor uważał, że zawodnik cały czas ma z nim ważną umowę. - Ona nigdy nie była realizowana, pomimo że została zawarta 3,5 roku temu. To było oczywiste działanie na moją szkodę - stwierdził pięściarz w oświadczeniu przesłanym do portalu bokser.org.