Tyson Fury dotrzymał słowa. Absurdalne zachowanie w trakcie walki [WIDEO]

Tyson Fury (30-0-1, 21 KO), który pokonał Deontaya Wilderem (42-1-1, 41 KO), nie byłby sobą, gdyby nie zrobił czegoś absurdalnego. W czasie walki o mistrzostwo świata postanowił polizać zakrwawioną szyję Amerykanina.

Po jednym z uderzeń Deontayowi Wilderowi zaczęła lecieć krew z ucha. Przewaga Tysona Fury'ego była bezdyskusyjna. Brytyjczyk nie byłby jednak sobą, gdyby nie zrobił czegoś absurdalnego. W trakcie jednego z klinczów - których w tej walce nie było wcale aż tak wiele - postanowił polizać zakrwawioną szyję Wildera, co w trakcie przerwy między rundami zostało jeszcze pokazane na powtórkach - co ciekawe, "Król Cyganów" już przed walką zapowiadał, że to zrobi.

Tyson Fury: Deontay Wilder znowu będzie mistrzem

- Uderzyłem go czystym ciosem, a on zdołał utrzymać się w walce do siódmej rundy. To wojownik, który jeszcze wróci, znowu będzie mistrzem - docenił klasę przeciwnika Tyson Fury. Po czym dodał: - Król wrócił na swoje miejsce, na tron mistrza. Każdemu, kto ma uszy, tłumaczyłem przed walką: nadchodzę. I zrobiłem to porządnie, jestem niszczycielem. Nieźle jak na gościa z pięściami jak poduszki, co? Ale ja dotrzymuję słowa, zapowiedziałem tutaj nokaut, mówiłem to Wilderowi i jego teamowi.

Niepokonany Fury zdobył pas mistrzowski WBC wagi ciężkiej. Wilder przegrał po raz pierwszy. Do tej pory w karierze na deskach leżał dwukrotnie. W sobotę liczony był kolejne dwa razy. A pewnie byłby trzy, gdyby sędzia Kenny Bayless w 7. rundzie nie przerwał pojedynku.

Deontay Wilder: Takie rzeczy się zdarzają

- Dlaczego to zrobiłeś - krzyczał wściekły Wilder zaraz po przerwaniu pojedynku do swojego narożnika. A kilkanaście minut po walce powiedział tak: - Dziś lepszy był Fury i to on wygrał, takie rzeczy się zdarzają. Chciałbym jednak, żeby narożnik dał mi więcej czasu i pozwolił dalej boksować. Jestem wojownikiem i tak też walczę. Nie szukam wymówek, wrócę silniejszy - stwierdził porozbijany Wilder.