Sport.pl

Promotorzy Cieślaka wyjechali z Kinszasy przed walką! Bali się o swoje pieniądze

Walka Michała Cieślaka z Ilundu Makabu przejdzie do historii polskiego boksu ze względu na jej kuriozalne okoliczności. Okazuje się, że promotorzy Polaka wyjechali z kraju z pieniędzmi jeszcze przed pojedynkiem Cieślaka, bo bali się dłużej tam pozostać z gotówką za walkę. Celnicy na wszystkich granicach mieli też dostać polecenie "przetrzepania teamu polskiego boksera". Operacja wyjazdu z Kongo zakończyła się jednak sukcesem, o czym poinformował na Twitterze Andrzej Wasilewski.

W piątek wieczorem w stolicy Demokratycznej Republiki Konga Michał Cieślak (19-1, 13 KO) przegrał na punkty z Ilungą Makabu (27-2, 24 KO) w walce o wakujący pas mistrza świata federacji WBC w kategorii junior ciężkiej. To, co działo się jednak wokół tej walki przejdzie do historii nie tylko polskiego, ale i światowego boksu

Zobacz wideo

Jeszcze w piątek przed południem nie było pewne, czy Cieślak wejdzie do ringu. Okazało się, że organizatorzy nie wypłacili pieniędzy. Federacja WBC dała gospodarzom ultimatum do godziny 14 na ich znalezienie i zagroziła, że wycofa pas ze stawki pojedynku.

Pieniądze się w końcu znalazły, ale jak na stawkę pojedynku wcale nie była to porażająca kwota, bo nieoficjalnie mówi się, że Cieślak za walkę z Makabu zarobił 150 tys. dolarów. Był to dopiero początek problemów, bo jeden obcokrajowiec z Konga może wywieźć maksymalnie 10 tys. dolarów, a już wcześniej miało dojść do rabunku w hotelu.

Promotorzy Polaka wyjechali z DR Konga przed walką

Team Polaka jeszcze przed walką zdecydował się na wyjazd z kraju, co zauważył polski dziennikarz bokserski - Przemysław Garczarczyk. - Nie ma żadnej fotki, żadnej wypowiedzi promotorów Michała po walce. Nie było ich też na ringu w momencie ogłaszania werdyktu, czego jeszcze NIGDY nie widziałem. Wszystko OK?" - pytał na Twitterze, a po jakimś czasie dodał, że promotorzy Cieślaka po prostu wyjechali z kraju.

Wydaje się, jednak, że cała operacja została zakończona sukcesem, bo Wasilewski napisał na Twitterze. - Ogromne emocje i nerwy przez kilka tygodni. Kulminacja na miejscu. Michał zdał egzamin na 4+. Mimo potężnego obciążenia, mocno niesprzyjających warunków, był o włos od zdobycia tytułu mistrza świata. Tę walkę kibice boksu będą pamiętali całe życie. A to mam nadzieję początek dużego sportu Michała Cieślaka" - napisał promotor Polaka.

Kuriozalne okoliczności walki

Sam pojedynek był ciekawy, przeboksowany na pełnym 12-rundowym dystansie. Ale równie ciekawie było też przed samą walką. - Żyjemy, cali i zdrowi... W bardzo dziwnym kraju... Udało nam się nawet dostać z powrotem paszporty na lotnisku. Policja, konwój, nawet cywile pod bronią. Byłem w ponad 50 krajach. Tu jest inaczej. Na każdym rogu widać i czuć naprawdę "Psy Wojny". Wszędzie ochrona i najemnicy. Jesteśmy sami, jest naprawdę bardzo niebezpiecznie - napisał kilka dni temu na Twitterze Andrzej Wasilewski, promotor Cieślaka.

Później wpis został skasowany, ale pojawiły się inne. Nie tylko Wasilewskiego, ale też Tomasza Babilońskiego - współpromotora Cieślaka - który również poleciał do Kinszasy, gdzie już pierwszej nocy - w pięciogwiazdkowym Pullman Grand Hotelu - został obrabowany.

Więcej o:
Komentarze (23)
Promotorzy Cieślaka wyjechali z Kinszasy przed walką! Bali się o swoje pieniądze
Zaloguj się
  • enduro

    Oceniono 6 razy 6

    moze i zadupie ale takiej rangi walki jak ali-foreman to Polska nigdy nie zorganizuje.

  • sokrates76

    Oceniono 6 razy 4

    Ta walka to kpina organizacyjna,taki tytuł walka na neutralnym gruncie,w ogóle że Wasilewski na to się zgodził,wyjechali w pisssdu,zostawili chłopaka samego.Jesteś panie Wasilewski znaczek renault do kwadratu.

  • szats69

    Oceniono 4 razy 4

    Skoro nie można wywieźć więcej niż 10k $ to organizatorzy zakładali, że bokser po walce osiądzie tam na stałe?

  • robercik50

    Oceniono 3 razy 3

    Kto zgodził się na walkę w takiej "dziczy"?! Bokser powinien zmienić promotora, i to jak najszybciej.

  • zebrzec

    Oceniono 2 razy 2

    sukces, że przeżył tam kilka dni, a sukces też, bo przegrał, tak???

  • ilovetennis

    Oceniono 4 razy 2

    ...bez komentarza...boks, to nie sport. To zajęcie dla cwaniaków, tylko dla takich.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX