Były mistrz świata zaatakowany podczas zabawy sylwestrowej. Został kilka razy dźgnięty nożem

Nie wszyscy potrafią się bawić, o czym na własnej skórze przekonał się Jorge Rodrigo Barrios (53-4-1, 36 KO). Były mistrz świata otarł się o śmierć podczas imprezy sylwestrowej.

Argentyńczyk bawił się w Córdobie wraz z rodziną. Była impreza, karaoke i nieoczekiwany atak nożem. Na szczęście rany nie były głębokie i dawny champion po opatrzeniu ran wkrótce powinien opuścić szpital.

Zobacz wideo

- Jorge bawił się z rodziną na imprezie karaoke. Obok niego siedział facet, w pewnym momencie przytulił go i czymś szturchnął. Jorge wstał, myśląc cały czas, że to zabawa. I nagle okazało się, że krwawi. Miał kilka ran - relacjonuje Edith Barrios, siostra pięściarza. Napastnik - niejaki Ramon Enrique Icardo, skradł swojej ofierze portfel z dokumentami i 250 funtami, a także telefon. Kilka godzin później został zatrzymany przez policję i oskarżony.

43-letni obecnie Barrios po tytuł mistrza świata federacji WBO kategorii junior lekkiej, sięgnął w kwietniu 2005 roku, stopując niezwyciężonego wcześniej Mike'a Anchondo w czwartej rundzie. Po dwóch skutecznych obronach stracił pas po niejednogłośnej porażce z Joanem Guzmanem blisko dwadzieścia miesięcy później. Potem były kłopoty pozaringowe - pobicie syna oraz wypadek samochodowy, w którym zginęła kobieta. Bokser słynący z mocnego uderzenia wrócił w grudniu 2018 roku i zanotował trzy zwycięstwa. Ostatnie pod koniec września, gdy pokonał na punkty Diego Alberto Chavesa. Więcej o boksie przeczytasz na bokser.org.

Więcej o: