Fury odgraża się przed rewanżem z Wilderem. Odniósł się do niesamowitego nokautu

Efektowny nokaut Deontaya Wildera (42-0-1, 41 KO) na sobotniej gali w Las Vegas nie zrobił większego wrażenia na Tysonie Furym (29-0-1, 20 KO). - Jedyna szansa Wildera w walce ze mną to jakiś mocny cios. Zabiorę go do szkoły i wyboksuję jeszcze bardziej niż w pierwszym pojedynku - zapowiada Fury, który z Wilderem ma zawalczyć w lutym.

Po niesamowitym zwycięstwie w rewanżowej walce z Luisem Ortizem (31-2, 26 KO) w Las Vegas, mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (42-0-1, 41 KO) pochwalił swojego kubańskiego rywala i potwierdził, że w pierwszym kwartale przyszłego roku przystąpi do kolejnego, tym razem jeszcze większego rewanżu - walki z Tysonem Furym (29-0-1, 20 KO). Do walki miałoby dojść 22 lutego.

Kolejnej walki, bo Wilder z Furym spotkali się w ringu niemal dokładnie rok temu. W pierwszym pojedynku "Brązowy Bombardier" posłał "Króla Cyganów" na deski w rundzie dziewiątej i dwunastej. W pozostałych jednak dominował Anglik i zdaniem wielu - pomimo dwóch wycieczek na deski - i tak powinien wtedy zwyciężyć.

Co Juras myśli o Fame MMA i esporcie - zobacz materiał:

Zobacz wideo

Fury już odgraża się przed rewanżem z Wilderem. "Zabiorę go do szkoły"

- Jedyna szansa Wildera w walce ze mną to jakiś mocny cios. Zabiorę go do szkoły i wyboksuję jeszcze bardziej niż w pierwszym pojedynku - zapowiada Fury. A Wilder wraca do poprzedniej walki: - Tak naprawdę znokautowałem Fury'ego już w pierwszej walce i zrobię to raz jeszcze. Gdyby on naprawdę wierzył w to co mówi, od razu podszedłby do rewanżu i nie brałby innych walk na odbudowanie. Jestem największym puncherem w historii - odpowiedział Wilder.

W niedzielę mistrz WBC w swojej dziesiątej obronie pasa wagi ciężkiej przegrywał praktycznie każdą z sześciu rund konfrontacji z Luisem Ortizem. Wystarczyła jednak chwila nieuwagi Kubańczyka i potężny prawy krzyżowy ściął go z nóg. Więcej o boksie przeczytasz na bokser.org.