Mateusz Borek wkurzony: Frajer mnie zaczepia, to odpowiadam

Mateusz Borek, dziennikarz Polsatu Sport i promotor bokserski, skomentował dotkliwą porażkę Artura Szpilka z Dereckiem Chisorą. Borek skorzystał z okazji, aby wbić szpilkę Andrzejowi Wasilewskiemu, promotorowi pięściarza. - Ja się nie kłócę. Frajer mnie zaczepia z którym nie gadam, to odpowiadam - napisał na Twitterze dziennikarz.
Zobacz wideo

Artur Szpilka marzył, aby dołączyć do elity wagi ciężkiej, ale rzeczywistość okazała się dla niego okrutna. W sobotę w londyńskiej o2 Arenie Dereck Chisora brutalnie znokautował Polaka już na początku drugiej rundy i tym samym pozbawił go wszelkich złudzeń. Tuż po walce w internecie rozpoczęła się wielka dyskusja odnośnie walki, a także o decyzji Szpilki i jego promotora - Andrzeja Wasilewskiego o podpisaniu kontraktu na ten pojedynek. Od początku było wiadomo, że szanse Szpilki są małe, a istniało duże ryzyko, że Polak zostanie znokautowany.

- W polskim boksie, jak to zwykle bywa, kłótnie, wyzwiska i szukanie winnych. Bo zawodnik uparł się, zaryzykował i przegrał w przykry sposób. Promotorzy szczypią kibiców czy ekspertów, dziennikarze czy PR-owcy obierają strony. Nie da się normalnie. Dlatego wolę zagraniczny boks - napisał na Twitterze Leszek Dudek, ekspert bokserski.

- Pisz konkretnie. Artur zarobił. Promotor zarobił. EH [Eddie Hearn, organizator gali] zapłacił. Polacy via TVP zapłacili promotorowi. A teraz pierdol***e o winie Artura, dziennikarzy i internautów - odpisał mu Mateusz Borek.

- Nie chcę nawet w to wchodzić. Chciałem wytłumaczyć, dlaczego wolę zagraniczny boks. Bo mogę się skupiać na samym sporcie i walce w ringu, a wyrażenie opinii nie skutkuje tym, że ktoś się obraża, ktoś donosi, ktoś przekręca, ktoś pisze DM, ktoś prosi, ktoś proponuje. Chore to jest - odpisał Dudek.

- Ja Ci niczego nie proponowałem ani niczego nie proponuje. Brzydzę się tym syfem. I propagandą. Przed walkami naszych zasyp optymistycznych, bojowych tweetów. Po walkach cisza, uciekanie lub: taki jest boks - odpowiedział Borek.

- Ale wiesz, że to się dzieje i ile osób w tym uczestniczy. Bez układów to byłby taki piękny sport. Gdyby tylko było w tym więcej prawdy i rozsądku - pisze Dudek.

- Jeszcze raz mówię. Żałuje dwóch spraw: 1) Że nie słyszę Twoich opinii, 2) Że Twoi koledzy, których broniłem kilka lat, są śmieszni ze swoją moralnością - kontynuuje Borek.

I pisze dalej: - Promotor zawsze może nie podpisać umowy i zablokować walkę.

W pewnym momencie jeden z kibiców zaapelował, aby Mateusz Borek skończył wreszcie medialną kłótnie z Andrzejem Wasilewskim, promotorem Szpilki.

- Ja się nie kłócę. Frajer mnie zaczepia z którym nie gadam, to odpowiadam - napisał Borek.

Dziennikarz Polsatu pozwolił sobie także na porównanie dwóch trenerów: Gusa Currena i Romana Anuczina. Curren to Amerykanin, którego Borek załatwił Tomaszowi Adamkowi i kilku innym pięściarzom, których zapraszał na swoje gale, a Rosjanin to nowy trener Artura Szpilki, którego wybrał Wasilewski.

Konflikt Andrzeja Wasilewskiego z Mateuszem Borkiem

Wasilewski to szef Knockout Promotions, największej polskiej grupy promotorskiej. Przez lata żył z Borkiem w dobrych relacjach, a stacja Polsat pokazywała gale organizowane przez Wasilewskiego. W ostatnich miesiącach wiele się jednak zmieniło. Mateusz Borek przestał być tylko dziennikarzem, a założył także MB Promotions, natomiast galę Knockout Promotions zaczęła pokazywać Telewizja Polska. Relacje Wasilewskiego i Borka, co można zobaczyć na Twitterze, wyraźnie się pogorszyły. Obaj bardzo często się kłócą.