Promotor Polaka po walce Artur Szpilka - Dereck Chisora: Ta walka nie powinna się odbyć

Artur Szpilka został brutalnie znokautowany przez Derecka Chisorę już na początku drugiej rundy. - Powinienem powiedzieć "nie". Ta walka nie powinna się odbyć - tuż po walce mówił Andrzej Wasilewski, promotor polskiego pięściarza.
Zobacz wideo

Dla Artura Szpilki walka z Dereckiem Chisorą była szansą na powrót do poważnego boksowania w wadze ciężkiej. Niestety, Polak tej szansy nie wykorzystał. Niewiele ponad minutę po rozpoczęciu drugiej rundy Chisora trafił Szpilkę potężnym prawym sierpowym, który zakończył walkę. Chociaż Polak przez chwilę utrzymał się na nogach, to po kolejnych ciosach Brytyjczyka padł na deski, a sędzia natychmiastowo przerwał walkę.

Polak przez kilka chwil nie podnosił się z maty, a gdy już wstał, miał problem, by utrzymać się na nogach. Dla Szpilki to czwarta porażka w zawodowej karierze. 30-latek na swoim koncie ma 22 zwycięstwa w 26 walkach. Po porażce z Chisorą trudno wyobrazić sobie, by Szpilka odniósł jeszcze jakiekolwiek poważne zwycięstwo. Ciężka porażka z Brytyjczykiem może oznaczać koniec jego kariery.

Szpilka - Chisora. "Ten pojedynek nie powinien się odbyć"

- Chisora ledwo się ruszał. Brytyjczyk wydawał się rywalem łatwym do boksowania. Tylko trzeba było stalowo boksować na boki, lekko kontrować. Gdyby Szpilka boksował tak jak Chisora wyglądał na bardzo silnego fizycznie, ale zarazem kompletnie rozbitego. Ledwo się ruszał. Koordynacja ruchowa była u niego bardzo słaba. Co dalej z karierą Szpilki? Kilka minut po walce nie powinno się podejmować decyzji. Uważam jednak, że nie powinienem się zgodzić na tę walkę. Ten pojedynek nie powinien się odbyć - mówił na antenie TVP Sport Andrzej Wasilewski.

 

Więcej o boksie przeczytasz na portalu bokser.org