Boks. Adam Kownacki zachwycił legendę! Czas na wojnę z mistrzem

Adam Kownacki (19-0, 15 KO) zdemolował Geralda Washingtona (19-3-1, 12 KO) w zaledwie cztery minuty. Ray "Boom Boom" Mancini, były legendarny pięściarz wagi lekkiej, jest zachwycony Polakiem. "Pokazał się z lepszej strony niż Wilder".
Zobacz wideo

- Ten chłopak może nie wygląda, ale jest silny fizycznie i bardzo mocno bije. Lubię takich pięściarzy. Idzie naprzód, wyprowadza dużo ciosów i nie dba o to, że może coś przyjąć, bo nawet jeśli przyjmie, to odda. Kownackiego świetnie się ogląda i on może zostać gwiazdą. Ja w każdym razie czekam na jego kolejną walkę, znów chcę zobaczyć go w akcji. Na tle Washingtona pokazał się z lepszej strony niż Wilder - stwierdził niezwykle popularny w czasach swojej świetności "Boom Boom" Mancini.

Kownacki nie ukrywa, że do końca roku chciałby skrzyżować rękawice z mistrzem świata wagi ciężkiej federacji WBC, Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Zdaniem Manciniego, nasz "Babyface" w pełni zasłużył sobie na taką szansę.

Adam Kownacki jak czołg

Szalony początek! Pierwsza akcja Kownackiego - prawy sierpowy-lewy sierp wstrząsnęła rywalem. Polak nacierał, łatwo przedostawał się do półdystansu i ładował w rywala ile wlezie. Bez większych rezultatów, ale te ciosy skumulowały się i przez ostatnie piętnaście sekund pierwszej rundy Amerykanin "pływał". Wyratował go gong. Ale nie na długo... Adam Kownacki po przerwie ruszył jak czołg na przeciwnika, trafił prawym i gdy ten się przewracał, poprawił jeszcze jednym prawym. Półprzytomny Washington wstał na dziewięć, sędzia dał mu jeszcze długo odpocząć, ale to również na nic. Kownacki huknął kolejną bombą i było po wszystkim!

 
Więcej o: