Boks. Tomasz Adamek znokautowany! Jarrell Miller dopadł go szybko

Marzenia o ponownej próbie podboju kategorii ciężkiej definitywnie prysły. Zakończyły je dwa prawe podbródkowe ciosy Jarrella Millera na ringu w Chicago. Walkę Tomasza Adamka z 40 kilogramów cięższym rywalem już na początku drugiej rundy musiał przerwać sędzia.

Pojedynek z ważącym około 140 kilogramów Millerem był dla Adamka trudniejszy niż mógłby przypuszczać. Ciosy 40 kilogramów lżejszego Polaka nie robiły na Amerykaninie żadnego wrażenia. Poza tym nie było ich wiele. Plan „Górala” na walkę rozgrywaną w Chicago zakładał by kąsać 30-letka i znikać z pola rażenia, kontrować i nieustannie uprzykrzać mu życie. Koncept był bardziej życzeniowy, bo trudny do zrealizowania. "Big Baby" mimo swojej masy imponował szybkością i zmuszał Adamka do ucieczki na nogach.

Boks. Krzysztof Diablo Włodarczyk znokautował Al Sandsa

Już pierwsza runda pokazała, że wszelkie myśli o korzystnym wyniku muszą pozostać w sferze marzeń. Miller po tym jak ruszył na Polaka kilka razy dopadł do jego szczęki. Adamek zgiął się też po jednym ciosie na tułów. Po przerwie spełnił się najczarniejszy scenariusz. Niepokonany pięściarz zdecydowanie ruszył na „Górala”. Szybko ustawił go sobie przy linach i naruszył prawym podbródkowym. Adamek się zachwiał próbował jeszcze uciec, ale szybko dostał kolejny, celny cios podbródkowy i stracił równowagę. Sędzia słusznie przerwał walkę po 51 sekundach jej drugiej odsłony.

KSW 45. Janikowski w Londynie chciał wejść na Mount Everest. Materla sprowadził go na ziemię

Miller uniósł ręce w geście triumfu, ale też szybko przeprosił Polaka za to co się stało i przyszedł pokłonić mu się, gdy ten siedział ze smutną miną w swoim narożniku. Byłemu mistrzowi świata wagi półciężkiej i junior ciężkiej okazał w ten sposób duży szacunek. Ten triumf dla nadziei amerykańskiego boksu chociaż łatwy, to jednak był bardzo ważny. Wygrana oznacza dla niego możliwość starcia o pas wagi ciężkiej. 

Skandal na KSW 45. Alfie Davis wyrzuca puchar KSW do toalety: "Nigdy już nie będziemy pracować z organizacją KSW"

Dla Adamka to była natomiast szósta porażka w karierze (trzecia przed czasem). Prawdopodobnie oznaczająca zakończenie niemal 20 letniej zawodowej kariery. Być może Adamek będzie chciał jeszcze pożegnać się z polską publicznością w przyszłym roku na ringu w swojej ojczyźnie. Oznaczałoby to jego 60. walkę. Na deklaracje w tej sprawie trzeba jednak poczekać.

„Tak to już jest. Starzy mistrzowie odchodzą, nowi przychodzą” – skomentował ringowe wydarzenia Mateusz Borek, promotor Adamka. Wraz z całym teamem podziękował za wsparcie.