Pierwsze słowa Mayweathera i McGregora po walce

Floyd Mayweather Jr. pokonał Conora McGregora w hitowym starciu, które odbyło się w Las Vegas. Pomimo wcześniejszego "trash-takingu" obaj prawili sobie komplementy po walce, a Amerykanin, który może się teraz pochwalić nieskazitelnym rekordem 50:0, ogłosił ostateczne zakończenie kariery.

- To była moja ostatnia walka. Dzisiaj dobrałem sobie naprawdę dobrego partnera do tańca. Conor, byłeś świetny dzisiejszego wieczoru – zwrócił się w stronę przeciwnika, a za chwilę ponownie go pochwalił: - On jest zdecydowanie lepszy niż myślałem. Bił z wielu kątów, ale mimo wszystko to ja wygrałem.

Money” wypowiedział się też na temat swojego stylu: - Nasz plan był taki, aby walczyć spokojnie, nie spieszyć się i poczekać, aż Conor się wystrzela. Zapowiadałem, że przyjmę sporo uderzeń. Chciałem po prostu dać fanom to, czego oczekiwali. A oczekują potu, krwi i łez. To była dobra walka – zakończył.

McGregor miał z kolei pretensje do sędziego, że za wcześnie przerwał pojedynek.

 - Sędzia przerwał walkę zdecydowanie za wcześnie. To prawda, byłem bardzo zmęczony, ale nie padłem na matę. Gra toczyła się o dużą stawkę, więc to powinno trwać dłużej.

Potem jednak zachował się bardzo kulturalnie i pochwalił swojego pogromcę.

 - Floyd zakończył wspaniałą karierę. Jest naprawdę wielką gwiazdą sportu. W ringu cechuje go spokój i opanowanie, ja się natomiast podpalałem i byłem niecierpliwy. Wydawało się, jakby ze mną walczył bez żadnych emocji i tego mu zazdroszczę, bo to wyróżnia wielkich mistrzów. Ale ludzie, to była dla mnie pierwsza walka! I tak jestem z siebie zadowolony – zakończył w swoim stylu.

Spekuluje się, że Floyd Mayweather Jr. zarobi na tym pojedynku nawet 260 milionów dolarów, czyli najwięcej w historii sportów walki. Gaża Irlandczyka ma być o jakieś 100-150 mln dolarów mniejsza.

Więcej o: