Boks. Artur Szpilka po przegranej z Kownackim

Artur Szpilka sensacyjnie przegrał walkę z Adamem Kownackim. 28-latek został znokautowany w 4. rundzie starcia w Nowym Jorku.

- Wyszedłem do ringu nastawiony na wygraną. Wszystko było niby ok, ale nie mogłem się odnaleźć. Nie poczułem żadnego wielkiego ciosu. To była po prostu kumulacja - komentował Szpilka - powiedział zawodnik na łamach portalu ringpolska.pl

Walka od początku przebiegała na korzyść Kownackiego, który zaskoczył swojego przeciwnika i pewnie punktował go przez pierwsze dwie rundy, inicjatywę oddając jedynie w trzeciej części pojedynku. Jednak już pod jej koniec Kownacki ponownie zaczął zasypywać "Szpilę" ciosami, co w 4. rundzie skończyło się zakończeniem walki przed czasem.

Jak przyznał pięściarz z Wieliczki, sam nie wie co dalej z jego boksowaniem po tak dotkliwej klęsce w walce, w której miał być zdecydowanym faworytem. Szpilka przyznał również, że po przegranej z Kownackim znalazł się w najtrudniejszym momencie w swojej dotychczasowej karierze.

- To dla mnie bolesna porażka. Nie wiem, co będzie dalej... - dodał przegrany "polskiego starcia o Nowy Jork".

Mimo niespodziewanej przegranej Artur Szpilka zdobył się na pozytywną wypowiedź na temat swojego przeciwnika. "Gratuluję Adamowi. Udźwignął ciężar tej walki. Życzę mu powodzenia. Mam nadzieję, że pójdzie dalej i się wybije. Trzymam za niego kciuki" - zakończył pięściarz.