Boks. Kownacki: Nie chcę być przeciętniakiem. Planuję zostać mistrzem świata

- Nie chcę być przeciętniakiem. W ciągu dwóch lat planuję zostać mistrzem świata. Traktuję tę walkę jako być, albo nie być w poważnym boksie. Jeśli przegram ze Szpilką, to trudno będzie mi się później wybić - mówi Adam Kownacki w rozmowie ze Sport.pl.

Adam Kownacki (15-0, 12 KO) 15 lipca zmierzy się w Nowym Yorku z Arturem Szpilką (20-2, 15 KO). Większość ekspertów stawia na tego drugiego, ale mieszkający od ponad dwudziestu lat na Brooklynie Kownacki jest pewien, że zaskoczy kibiców.

Antoni Partum: Artur Szpilka domagał się rywala ze ścisłej światowej czołówki, ale to ty - raczej anonimowy pięściarz dla polskich kibiców - zostałeś jego przeciwnikiem.

Adam Kownacki: - Mój rekord to 15 wygranych walk, z czego dwanaście przed czasem, więc wstydu nie ma… Walka ze Szpilką pokazuje, że jednak jestem traktowany poważnie. Kibice mnie nie kojarzą? Może dlatego, że od dwudziestu lat mieszkam w Stanach Zjednoczonych.

No właśnie, jako 7-latek przeprowadziłeś się do Nowego Yorku. Czujesz się bardziej Polakiem, czy Amerykaninem?

- Pochodzę z Łomży, ale na przełomie lat 80. i 90. nie było tam kolorowo. Trudno było zdobyć pracę, więc moi rodzice zdecydowali się na emigrację. Większość mojego życia spędziłem na Greenpoincie, do którego mam największy sentyment, ale czuję się Polakiem. To ojczyzna moich rodziców, żony i moja. Czuję silne przywiązanie do Polski.

Ze Szpilką miałeś się zmierzyć kilka miesięcy temu, ale pojawiły się problemy ze zdrowiem. Rywal mówił, że "rozbolał ciebie ząbek" i sugerował, że stchórzyłeś…

- Nie stchórzyłem. Miałem skruszony ząb mądrości. Do takiego pojedynku musiałem się odpowiednio przygotować, a wtedy nie mogłem normalnie sparować. To zbyt poważna walka, żeby głupio ryzykować. Spokojnie, teraz jestem gotowy.

Trenujesz w Stanach Zjedonczonych, ale przygotowywałeś się do walki - także w Polsce - z Tomaszem Adamkiem. Jak wypadłeś na tle tak doświadczonego zawodnika?

- Super. Dawał mi dużo cennych wskazówek. Tomasz przegrał kilka lat temu ze Szpilką, ale przeboksował dziesięć rund, więc swoje wie. Mówił, żebym zachowywał dystans i nie wchodził ślepo w wymiany.

Widziałem twoje walki i zawsze starasz się wywierać dużą presję na rywalu.

- To prawda, ale teraz muszę próbować także ciosów z dystansu.

Podobno dysponujesz bardzo potężnym ciosem. Jakie są inne twoje silne strony?

- Psychika. Nikogo się nie boję.

Gdzie ci się lepiej trenuje, w Polsce czy w Stanach?

- U Adamka w osadzie „Śnieżka" było bardzo profesjonalnie. Mateusz Borek zorganizował warunki jakich mogę tylko pozazdrościć, ale nie wiem jak jest w innych miejscach w Polsce.

Jeszcze niedawno musiałeś dorabiać na budowie. Teraz możesz się już w pełni skupić na treningach?

- Przełomowy moment był rok temu. Ciężko pracowałem na budowie, potem jako bramkarz w klubie, a w międzyczasie musiałem jeszcze chodzić na treningi. Życie w USA jest drogie, przygotowania do walk też sporo kosztują. Musiałem zaryzykować i zrezygnować z pozostałych dochodów. Wierzę, że będzie warto. Wygrana z Arturem sprawi, że zagoszczę do światowej czołówki.

Jeśli przegrasz, to tragedii nie będzie. Szpilka jest zdecydowanym faworytem.

- Chcę być mistrzem świata, a nie przeciętniakiem… Traktuje to jako walkę o być, albo nie być w poważnym boksie. Jeśli przegram ze Szpilką, to trudno będzie mi się później wybić .

Masz silny nokautujący cios, ale Szpilka w ostatnich walkach świetnie poruszał się na nogach. Nie boisz się, że ogra ciebie taktycznie?

- Pewnie będzie przede mną uciekał w ringu, ale pracuję na tym elementem z trenerem. Jak go dorwę, to będzie miał kłopoty.

Jakie są mocne strony Szpilki?

- Dobra praca nóg. Jest też zawsze dobrze przygotwany fizycznie, ale nie boksował od osiemnastu miesięcy! Ciężko po takiej przerwie wrócić do ringu i nie odczuwać „rdzy”. Wydaje się, że ma szklaną szczękę. Ile razy leżał na ringu? Każdy jego poważny przeciwnik go kładł na deski. Oprócz Deontaya Wildera, był to Bryant Jennigs, David Saulsberry i Mike Mollo. Też mam mocny cios…

Załóżmy, że wygrasz ze Szpilka. Co dalej?

- Moje życie się całkowicie odmieni, głównie pod względem finansowym. Chciałbym mieć taki obóz jak Adamek miał przed walką z Solomonem Haumono. Tylko, żeby był całkowicie przygotowany pode mnie. Po kilku takich obozach, będę gotowy do walk o mistrzostwo świata.

Kiedy nim zostaniesz?

- W 2019 roku.