Spekulowano o tym pojedynku już od kilku miesięcy, ale dopiero w środę walka została oficjalnie ogłoszona. Conor McGregor mistrz UFC zmierzy się, na zasadach bokserskich, z niepokonanym Floydem Mayweatherem.
Jeśli Amerykanin pokona Irlandczyka to odniesie 50. zwycięstwo w karierze. Tym samym pobije rekord legendarnego Rocky'ego Marciano, który zawodową karierę skończył z 49 wygranymi walkami.
Pojedynek odbędzie się na dystansie dwunastu rund, w limicie wagowym 154 funtów (69,85 kg). Obaj zawodnicy będą również przebadani przez Amerykańską Agencję Antydopingową (USADA).
Jest się po co bić. Amerykanin zgarnie około 100 milionów dolarów, a Irlandczyk o 25 mln mniej.
Dla McGregora będzie to debiut w boksie. Do tej pory był związany tylko z MMA. Uznawany jest za najlepszego zawodnika UFC bez podziału na kategorię.
Walka obu panów wzbudza wiele kontrowersji. Szczególnie wśród pięściarzy.
- McGregor to mega popularny zawodnik mieszanych sztuk walki, ale Mayweateher był bokserem numer jeden, choć teraz jest już na emeryturze - powiedział Oleksandr Usyk, mistrz świata federacji WBO w kategorii junior ciężkiej.
- Takie starcie na zasadach boksu to zniewaga dla tego sportu. Nie widzę żadnych szans na wygraną Irlandczyka, Floyd go ośmieszy. Z drugiej strony obaj zarobią dużo pieniędzy. To będzie po prostu wielkie show - dodał Ukrainiec.
Jego opinię potwierdzają bukmacherzy, którzy nie dają większych szans McGregorowi.
Pobierz aplikację sport.pl live na smarftony z Androidem,
oraz na iPhone.