Boks. Włodarczyk: Taki ze mnie skurczybyk

- Pokazałem całemu światu, że jest taki skurczybyk, który może walczy wolno, ale jak się wkurzy, to potrafi przyłożyć - powiedział po walce z Rachimem Czakijewem na antenie Polsatu Sport Krzysztof ?Diablo? Włodarczyk. Polak w ósmej rundzie znokautował niepokonanego do tej pory rywala i zachował pas WBC kategorii junior ciężkiej. Walka odbyła się w Moskwie.

Czytaj relację z walki Włodarczyka z Czakijewem

Zobacz wideo

"Diablo" przez pierwsze rundy był niemiłosiernie obijany, zaliczył jeden nokdaun, a jednak w wielkim stylu wrócił do gry i w ósmej rundzie zmasakrował zmęczonego przeciwnika. Od 6. rundy posłał go na deski w sumie cztery razy. Po ostatnim ciosie Czakijew runął jak rażony piorunem i sędzia musiał przerwać walkę.

- Nie było lekko, nawet raz przysiadłem, bo te wszystkie jego ciosy kumulowały się. Rywal mnie nie głaskał, to widać po mojej twarzy - powiedział Włodarczyk, który zakończył walkę z rozciętym łukiem brwiowym.

W rozmowie z Polsatem Sport Polak podziękował rodzinie i trenerom. Szczerze mówił o swoim szkoleniowcu Fiodorze Łapinie. - Przepraszam trenerze, że to powiem, ale to jest czasami tak wkurzający człowiek, ale robi wszystko, żeby wygrać, no i wygrał - stwierdził z uśmiechem "Diablo".

Zobacz jak Włodarczyk znokautował Czakijewa w serwisie YouTube

Włodarczyk na koniec podziękował również przeciwnikom swojego stylu boksowania. - Dziękuję także tym, którzy we mnie nie wierzyli. To mnie dopinguje do tego, żeby być lepszym. Chcę pokazywać całemu światu, że jest taki skurczybyk, który może walczy wolno, ale jak się wkurzy, to potrafi przyłożyć. Taki jest "Diablo" - dodał pięściarz.

Po tym pojedynku Włodarczyk ma na koncie 48 zwycięstw, dwie porażki i remis. Dla Czakijewa, mistrza olimpijskiego z Pekinu, była to pierwsza porażka. Wcześniej wygrał 16 walk, w tym 12 przez nokaut.

Więcej o: