Boks. Szpilka błyskawicznie rozprawił się z Marbrą

Artur Szpilka już w pierwszej rundzie zakończył swój kolejny pojedynek w wadze ciężkiej. Podczas gali w Atlantic City polski bokser pokonał przez techniczny nokaut Terrance'a Marbrę.

Polski ciężki zgodnie z zapowiedziami rozpoczął pojedynek bardzo spokojnie, próbując punktować rywala ładnymi kombinacyjnymi akcjami. Po niespełna połowie rundy Marbra upadł po raz pierwszy, gdy doszedł do niego lewy prosty cios Szpilki. Już wtedy było wiadomo, że walka nie potrwa długo, jednak sędzia ringowy zezwolił na kontynuowanie pojedynku.

Rozluźniony Polak z opuszczonymi rękoma, znów ponowił atak i po kolejnym ciosie - tym razem lewym sierpowym - Marbra ponownie wylądował na deskach. Tym razem arbiter nie miał wątpliwości i zakończył walkę. Warto zaznaczyć, że w jej trakcie Szpilka bardzo dobrze balansował ciałem, często stosując uniki i nie wdając się w niepotrzebne wymiany ciosów.

Marbra (35 lat, 6 zwycięstw, 5 nokautów, 1 porażka) dekadę temu uchodził za talent w gymie uznanego trenera Dana Birminghama (pracował też z Winkym Wrightem, Jeffem Lacym, Chadem Dawsonem) w St. Petersburg na Florydzie, ale został skazany za napaść na policjanta. Dostał półtora roku. Wyszedł, wznowił treningi i karierę, ale znów poszedł siedzieć. Tym razem za rozbój bez użycia broni palnej lub innego śmiertelnego narzędzia. Znów na półtora roku.

Wyszedł, wznowił treningi i karierę, ale ponownie poszedł siedzieć. Jeszcze raz pobił bowiem policjanta, co nie spotkało się z pobłażliwością wymiaru sprawiedliwości - dostał cztery lata. W międzyczasie napatoczyły się zatrzymania za inne sprawy. Gazeta "Orlando Sentinel" pisała, że Marbrę oskarżano o wiele grzechów - od narkotyków, przez włamania, do rozbojów z bronią w ręku i bez.

Specjalny serwis Sport.pl - wszystko o boksie ?

Więcej o: