Boks. Proksa po pierwszej porażce: nie widziałem na jedno oko, jestem lepszym pięściarzem. Chcę rewanżu

Podczas sobotniej gali w Sheffield Grzegorz Proksa doznał pierwszej porażki w swojej zawodowej karierze i stracił tytuł mistrza Europy na rzecz pochodzącego z Walii Kerry'ego Hope'a. Po walce Polak stwierdził, że mimo niekorzystnego werdyktu sędziów jest przekonany o swojej wyższości i chce doprowadzić do rewanżu.

Profil Sport.pl na Facebooku - 48 tysięcy fanów. Plus jeden? 

W drugiej rundzie Polak zderzył się głową ze swoim rywalem i zaczął obficie krwawić z lewego łuku brwiowego. Proksa powiedział, że z powodu kontuzji nie widział na jedno oko. - Walka zaczęła się bardzo fajnie, miałem poczucie, że wszystko kontroluję i zakończę ją przed czasem. Niestety doszło do zderzenia głowy, które spowodowało, że nic nie widziałem przez całą walkę i nie widzę do tej pory. Ale nie szukam wymówki, broń Boże - powiedział.

Polak dał do zrozumienia, że gdyby nie doszło do kontuzji, walka potoczyłaby się zupełnie inaczej. - To jest boks, kontuzje się zdarzają, a teraz padło na mnie. Najśmieszniejsze jest to, że w ogóle nie czuję się zmęczony. Poprosiłem sędziego głównego o rewanż i powiedział, że nie ma problemu.

- Do czasu kontuzji w pełni kontrolowałem pojedynek, nie miałem się czego obawiać. Kontuzja wszystko zmieniła. Chcę rewanżu, chcę wrócić. Jestem przekonany, że jestem lepszym pięściarzem - dodał.

Proksa kontra Hope ? Zobacz przebieg relacji na żywo

Więcej o: