Boks. Pełna klapa w Düsseldorfie

Francuz Jean-Marc Mormeck znokautowany w czwartej rundzie. Był to 50. nokaut Władimira Kliczki, mistrza świata wagi ciężkiej IBF, WBA, WBO. Jego starszy brat Witalij uzgodnił warunki walki z Davidem Haye'em.

Mormeck do chwili nokautu trafił wielkiego rywala zaledwie trzy razy - podała strona statystyków Compubox. Był to bodaj najsłabszy rywal w walce o tytuł ze wszystkich 20 przeciwników Władimira Kliczki. Były mistrz kategorii juniorciężkiej nie zagroził dwumetrowemu Ukraińcowi nawet przez chwilę, chowając się za podwójna gardą i czekając na ścięcie. Po raz pierwszy leżał na deskach już w drugiej rundzie.

Znacznie ciekawiej było po walce.

W wywiadzie w ringu dla telewizji RTL i dla 50-tysięcznej publiczności na trybunach Witalij Kliczko oznajmił, że dojdzie do pojedynku między nim a Haye'em, być może ostatniego w karierze 40-letniego mistrza świata wersji WBC. Natychmiast potwierdził to Brytyjczyk na swoim Twitterze. "Już w grudniu zgodziłem się na pieniądze i rewanż w przypadku mojego zwycięstwa, miejsce pojedynku, markę rękawic, podział biletów" - napisał Haye. Nieznana jest data walki.

Wątpliwości ma podobno menedżer braci Kliczków Bernd Boente, ale nie tylko on.

Po bójce Haye'a z Dereckiem Chisorą, jaka rozpętała się na konferencji prasowej po walce Kliczki w Monachium, Brytyjczyka chce przesłuchać niemiecka policja. Zostanie zatrzymany, gdy tylko przekroczy granicę Niemiec.

Wcześniej, w zeszłym roku, Haye nie złożył podania o przedłużenie licencji bokserskiej w brytyjskiej federacji, mówiąc, że kończy karierę i że jedynym powodem, dla którego może wrócić do ringu, jest pojedynek z Witalijem Kliczką.

Teraz brytyjska federacja stwierdziła, że zajmie się udziałem Haye'a w wydarzeniach w Monachium i ewentualną karą, gdy pięściarz będzie chciał wznowić licencję.

Obydwie przeszkody są do pokonania. W niechlubnym starciu z Chisorą Haye nie był stroną atakującą, co doskonale widać w kilku filmach z zadymy. Policja z Monachium nie postawi mu zarzutów. Od brytyjskiej federacji zaś otrzyma zapewne jedynie karę finansową za niegodne pięściarza zachowanie na konferencji, czyli za atak słowny na menedżera Kliczków Bernda Boente.

Więcej o: