Boks. Skandalista zdyskwalifikowany. Dożywotnio?

Za ?jedno z najgorszych zachowań historii zawodowego boksu? Dereck Chisora został zawieszony do odwołania. Pięściarzowi skandaliście grozi nawet dożywotnia dyskwalifikacja i być może grubo ponad 100 tys. dol. grzywny.

Sport.pl w mocno nieoficjalnej wersji... Polub nas na Facebooku ?

W Monachium 18 lutego, po przegranej na punkty z mistrzem świata Witalijem Kliczką, Chisora wywołał karczemną awanturę. Podczas konferencji prasowej po walce pobił się z rodakiem Davidem Haye'em.

"WBC zdecyduje o wysokości kary pieniężnej po przesłuchaniu Chisory w obecności prawnika federacji" - napisała bokserska organizacja w specjalnym oświadczeniu. Na razie za ekscesy wstrzymano wypłatę 100 tys. dol., czyli części honorarium, zaś szef niemieckiego związku Thomas Puetz sugeruje - w liście do brytyjskiej federacji - dożywotnie wykluczenie z boksu i co najmniej 100 tys. dol. kary.

Na razie WBC zarządziła bezterminowe zawieszenie pięściarza walkach o tytuły tej organizacji, wycofała go ze swoich rankingów (w światowym był na 14. miejscu) i zażądała, by pięściarz poddał się warsztatom kontrolowania gniewu. Po ich ukończeniu WBC zdecyduje, jak dalej postąpić z Chisorą. "Ten pięściarz nie zniszczy wizerunku sportu dla młodych, biednych ludzi urodzonych na kamieniu, którzy dzięki boksowi mogą stać się bohaterami i żyć w godności" - napisał szef WBC José Sulaimán.

Haye - były rywal Władimira Kliczki - pojawił się na konferencji jako ekspert telewizji. Ostro i publicznie dyskutował na niej z menedżerem braci Kliczków Berndem Boentem. Chisora włączył się do rozmowy, nie przebierając w słowach. Kłótnia przybrała na sile, a w końcu Chisora poderwał się z miejsca i szarżował na Haye'a. Ten, broniąc się, uderzył Chisorę butelką, którą miał w ręku. Obaj wymienili kilka ciosów, zanim zostali rozdzieleni przez ochronę. Chisora krzyczał, że został uderzony oraz że zastrzeli i spali Haye'a.

Menedżer i trener Haye'a Adam Booth został skaleczony na głowie.

Wcześniej - na oficjalnym ważeniu przed walką - Chisora spoliczkował Witalija Kliczkę, a podczas prezentacji na ringu tuż przed pierwszym gongiem opluł Władimira Kliczkę, mistrza wersji WBO, IBF i WBA, który często jest sekundantem starszego brata.

Chisora został przesłuchany przez niemiecką policję pod zarzutem udziału w bójce i stosowania gróźb, ale go zwolniono, gdy wyznaczył przedstawiciela prawnego w postępowaniu przed niemieckim wymiarem sprawiedliwości.

Haye też miał być przesłuchany, ale zdążył odlecieć do Wielkiej Brytanii, nim policja go namierzyła. Później twierdził, że uciekł w obawie o swoje życie. Gdy tylko postawi stopę na niemieckiej ziemi, zostanie zatrzymany i przesłuchany.

WBC nie wspomina o karze dla Haye'a, gdyż pięściarz oficjalnie zakończył karierę, nie składając wniosku o przedłużenie licencji w brytyjskiej federacji. - Zdaję sobie sprawę, że nie jestem aniołem, nie unikam słownej prowokacji, aby podbić zainteresowanie boksem, ale przez 21 lat kariery nigdy nie byłem zamieszany w taką poważną aferę - powiedział Haye.

Brytyjska federacja bokserska zamierza przesłuchać Chisorę 14 marca. Jej sekretarz Robert Smith nie wyklucza dożywotniej dyskwalifikacji.

Zarówno kara ze strony WBC, jak i dyskwalifikacja przez rodzimą federację - choć są dotkliwe - nie muszą oznaczać końca kariery. Chisora może wystarać się o licencję związku innego kraju oraz walczyć o tytuły pozostałych światowych federacji.

Pięściarz wcześniej wydał oświadczenie, w którym napisał, że żałuje tego, co się stało, że swoim nieprofesjonalnym zachowaniem - sprowokowanym, czy niesprowokowanym - zawiódł rodzinę, swoją ekipę i sport.

Jednym z menedżerów Chisory jest Polak Jerzy Kopiec. Już po zajściach w Monachium brytyjski pięściarz przyjechał na dwa dni do Polski, widziano go m.in. w nocnym klubie.

Opluwał rywali, pobił partnerkę - wybryki Derecka Chisory (WIDEO) ?

Więcej o: