Boks. Tarver kontra Włodarczyk

Blisko jest do podpisania kontraktu na walkę Krzysztof Włodarczyk - Antonio Tarver. - Musimy tylko ustalić datę. Najlepiej, gdyby pojedynek odbył się w maju w USA - mówi promotor Andrzej Wasilewski.

Więcej o boksie na Sport.pl

Według promotora Polaka droga do starcia z byłym wielokrotnym mistrzem świata kategorii półciężkiej, a wcześniej mistrzem świata amatorów i brązowym medalistą igrzysk olimpijskich w Atlancie w 1996 roku, jest już krótka. Włodarczyk podąża nią od końca listopada, kiedy w imponującym stylu znokautował w Perth w Australii Danny'ego Greena, broniąc tytułu mistrza świata wersji WBC. Już następnego dnia po zwycięstwie Wasilewski mówił Sport.pl, że chciałby, aby następnym rywalem Włodarczyka był właśnie leworęczny Tarver, który znokautował Greena cztery miesiące przed Polakiem.

We wtorkowym "Przeglądzie Sportowym" Wasilewski mówił, że pojedynek mógłby się odbyć 28 kwietnia (lub 21), ale na przeszkodzie stoi megawalka na bokserskim rynku w USA. Bernard Hopkins zmierzy się w Atlantic City z Chadem Dawsonem o tytuł mistrza świata w wadze półciężkiej.

Będzie to rewanż po kontrowersyjnym starciu tych pięściarzy w październiku. Hopkins nie był w stanie walczyć po faulu Dawsona, zaś sędzia podjął błędną decyzję o porażce B-Hope'a przez techniczny nokaut w drugiej rundzie. Po kilku tygodniach WBC zmieniła werdykt na "no contest", czyli orzekając, że nie ma zwycięzcy i przegranego. Rewanż będzie więc hitem w telewizji HBO. W takiej sytuacji trudno skutecznie walczyć o zainteresowanie kibiców.

Ktoś, kto chciałby zorganizować w Ameryce pojedynek tego samego dnia lub tydzień wcześniej, z góry musiałby założyć dużo mniejszy zysk, o ile w ogóle jakiś zysk by był.

Na pewno nie będzie chciała stracić telewizja Showtime, na której bardzo zależy Wasilewskiemu i z którą strony negocjują warunki finansowe. - Najlepiej dla nas, jeśli pojedynek odbędzie się w maju - powiedział wczoraj promotor liczący na półtoramilionowe honorarium dla swojego pięściarza.

Tarver byłby dopiero pierwszą światową gwiazdą boksu, z którą spotka się Włodarczyk mający już za sobą 12-letnią karierę w zawodowym ringu.

Amerykanin stoczył ważne dla boksu pojedynki - dwukrotnie pokonał Roya Jonesa Jr, przy czym w pierwszym zwycięstwie, w 2004 roku, znokautował rywala w drugiej rundzie (Jones znalazł się na deskach dopiero drugi raz w życiu). Wówczas Jones Jr był uznawany za jednego z najlepszych pięściarzy świata. Kilka dni przed tym pojedynkiem Tarver zastosował prawniczy fortel i ogłosił bankructwo. I tak dzięki skomplikowanym przepisom amerykańskim mógł mimo żądań wierzycieli zatrzymać dwumilionowe honorarium.

Nokaut Jonesa Jr dał Tarverowi status gwiazdy. Pojawiał się w popularnych programach, zagrał u Sylvestra Stallone'a w filmie "Rocky Balboa".

Ale też przegrywał: z Bernardem Hopkinsem, Chadem Dawsonem, Glennem Johnsonem (pokonał go w rewanżu) i w 2003 roku z Royem Jonesem Jr - w ich pierwszej walce, kiedy Jones wrócił z wagi ciężkiej, gdzie rozbił mistrza świata Johna Ruiza.

Najbardziej kosztowna była porażka z B-Hope'em. Tarver musiał wpłacić 250 tys dol. na wskazaną przez Hopkinsa organizację charytatywną, bo nie udało mu się znokautować rywala do czasu zakończenia piątej rundy - a do tego zobowiązał się w dziwacznym kontrakcie. Mało tego, to Hopkins złośliwie sam położył przeciwnika na deski w piątej rundzie!

Wszystko to działo się lata temu. Teraz Tarver to 43-letni weteran. Nawet w zwycięskim pojedynku z Greenem daleko mu było do "Magic Mana", którym był w walkach z Royem Jonesem Jr.

Porażki i wygrane "Diablo" Włodarczyka [WIDEO]

Więcej o: