Kliczko zaprasza Hucka. Na sparingi

Po wygranej z Tomaszem Adamkiem, mistrz świata federacji WBC w wadze ciężkiej Witalij Kliczko wróci na ring na przełomie lutego i marca przyszłego roku. Obecnie obóz Ukraińca na czele z Berndem Boente jest na etapie poszukiwania godnego konkurenta dla 40-letniego mistrza. W odwodzie pozostaje m.in. posiadacz pasa WBO w dywizji junior ciężkiej Marco Huck, który coraz częściej wspomina o przejściu do królewskiej kategorii.

Z punktu widzenia marketingowego walka Kliczki z Huckiem w Niemczech sprzedałaby się znakomicie. Obaj pięściarze w kraju naszych zachodnich sąsiadów są niezwykle popularni i stacje telewizyjne mogłyby liczyć na rekordowe zyski. Problemem pozostają zobowiązania Hucka wobec telewizji ARD. Władimir i Witalij mają z kolei kontrakt ze stacją RTL i tylko ona ma prawa do transmisji pojedynków z ich udziałem.

- Szukamy rywala dla Witalija na luty-marzec. Huck może być brany pod uwagę, ale musi zgodzić się na transmisję pojedynku przez stację RTL - powiedział Boente.

Młodszy ze słynnych ukraińskich braci Władimir, do zapowiedzi Hucka zdaje się podchodzić z dystanse i zaprasza go... na sparingi przed grudniową walką z Jeanem Markiem Mormeckiem. Niemiec serbskiego pochodzenia z tej opcji raczej nie skorzysta.

- Huck może do nas przyjść w każdej chwili. Niebawem wrócę na salę treningową i bardzo chętnie sprawdzę się z nim podczas sparingu - zachęca "Dr Żelazny Młot".

Szansę Hucka w ewentualnym pojedynku z jednym z Kliczków ocenił legendarny Henry Maske, wieloletni mistrz świata w wadze półciężkiej i niedoszły rywal Dariusza Michalczewskiego.

- Na tę chwilę Huck nie ma żadnych szans z braćmi Kliczko. Wszyscy widzieliśmy, co Władimir robił z Davidem Haye'em. W przyszłości nie lekceważyłbym jednak Hucka, lecz do najcięższej dywizji powinien przenieść się dopiero wtedy, gdy ze sceny zejdą bracia - doradza Maske.

Mięśnie jak ze stali. Mistrzostwa świata w kulturystyce [ZDJĘCIA]

 

Więcej o boksie

Więcej o: