Boks. Wasilewski o Szpilce, zdrowiu, konflikcie i planach dotyczących pięściarza: trzeba najpierw zacząć od głowy, a potem zapytać o rękę

Po medialnej, dość ostrej wymianie, Andrzej Wasilewski i Artur Szpilka wszystko już sobie wyjaśnili. Niebawem zasiądą do rozmów dotyczących przyszłości pięściarza. Wiele zależeć może od sprawności ręki "Szpili", ale i jego głowy. Z nią zdaniem promotora też był "jakiś problem". O Szpilce w 2017 roku mówiło się w kontekście przegranej walki z Adamem Kownackim, operacji lewej ręki i zaatakowaniu Tomasza Oświecińskiego na gali KSW 41. Dwie pierwsze sprawy bezpośrednio wpływają na bokserką przyszłość Artura, ostatnia w szerszej perspektywie być może też.
Otwarcie Shark Top Team - klubu sztuk walki prowadzonego przez team Karoliny Kowalkiewicz. Otwarcie Shark Top Team - klubu sztuk walki prowadzonego przez team Karoliny Kowalkiewicz. MARCIN STĘPIEŃ

Problem z głową

Przegrana (TKO) z Kownackim na gali w Nowym Jorku była drugą z rzędu porażką Szpilki i drugą walką, w której pięściarz przyjął sporo mocnych ciosów. Półtora roku wcześniej zaliczył nokaut z Deontayem Wilderem, po którym długo się nie podnosił.

- To był ciężki nokaut, po którym powinien być odbudowany we właściwy sposób, ale był mądrzejszy. Potem zlekceważył kolejnego przeciwnika, który go straszliwie upokorzył - przypomina Andrzej Wasilewski, szef grupy Sferis KnockOut Promotions.

- To jest jakiś jego problem z głową. Chyba trzeba najpierw zacząć od głowy a potem zapytać o rękę. Mówię to dość poważnie i z obawą. To nie są warcaby czy szachy, to jest ciężki sport. Wielu wspaniałych pięściarzy po trudnych walkach miało spore problemy - dodaje Wasilewski, wciąż dziwiąc się dość beztroskiemu podejściu Szpilki do tamtego starcia. Sam bokser też przyznaje, że przed lipcową walką za dużo było w nim pychy. 

Artur Szpilka po walce z Kownackim Artur Szpilka po walce z Kownackim YouTube/ringpolska.pl

Ręka do bicia aktorów

Planując kolejny pojedynek Szpilki trzeba mieć na uwadze czas potrzebny na rehabilitację, a właściwie dojście do siebie jego ręki.

- Ręka jest czwarty raz po operacji, przy uderzeniu czuję przeciążenia, będę się musiał nauczyć bić nią od nowa - mówił Szpilka w grudniu.

To właśnie m.in. dlatego nie może być mowy o występie pięściarza podczas marcowej gali Deontay'a Wildera z Luisem Ortizem, na którą był przymierzany.

- Oczywiście, że ręka jest ważna, bo bez niej wszystko inne pozostanie w sferze teorii. Można wchodzić do klatek, można krzyczeć, można bić rekordy świata w bieganiu czy nawet bić aktorów, ale jak ręka boli, to w boksie rzeczywiście trudno będzie zrobić karierę - nieco z przekąsem mówi Wasilewski.  

To m.in. urazem ręki Szpilka tłumaczył nam szybszą chęć spróbowania swoich sił w MMA, choćby na jednej gali w roku. Debiut w klatce wstępnie planuje za 12 miesięcy. Treningi mieszanych sztuk walki już rozpoczął. Był na zajęciach w warszawskim klubie WCA.

- Tu zawsze mogę uderzyć jednym, drugim łokciem, kopnąć - wyjaśniał.

Wygląda to nieco jak szukanie alternatywy lub nawet planu B na życie. Szpilka jednak podkreśla, że to boks wciąż jest dla niego priorytetem. To do projektów ringowych ma dostosować te klatkowe. Pięściarz w najbliższych dniach spotka się zresztą ze swym promotorem, by ustalić jakiś plan działania. Jakie są możliwości?

~Artur Szpilka podczas treningu przed walka bokserska z Brian Minto o tytul WBC Baltic wagi ciezkiej  Wojak Boxing Night  . ~Artur Szpilka podczas treningu przed walka bokserska z Brian Minto o tytul WBC Baltic wagi ciezkiej Wojak Boxing Night . ,Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja Gazeta

Narodowy, Anglia, USA

Nie jest tajemnicą, że dość atrakcyjne pojedynki na swej majowej gali na Stadionie Narodowym zaproponowało Szpilce NW Promotion. Afiszowanymi rywalami są m.in Bryant Jennings (21-2) czy Dereck Chisora (27-8).

- Życzę wszystkim organizatorom gal sportowych czy bokserskich powodzenia, bo to ciężkie przedsięwzięcie. Natomiast my o imprezie na Stadionie Narodowym nic nie wiemy. Nie wiemy jakie jest jej zabezpieczenie finansowe czy nawet kto ją będzie pokazywał. My współpracujemy z Polsatem, sporo sobie zawdzięczamy, więc z naszej strony wypadałoby dać tej stacji pierwszeństwo - tłumaczy nam Wasilewski.

Z tym może być problem. NW Promotion do tej pory współpracowało z TVP. Według naszych informacji jest duże prawdopodobieństwo, że gala z Narodowego też będzie pokazywana w jednym z kanałów tego nadawcy. Rozmowy trwają.

Co do finalizacji występu i przede wszystkim opłacenia amerykańskiego czy brytyjskiego pięściarza Wasilewski też jest sceptykiem. Sam będzie miał dla Szpilki propozycje walki na innej polskiej gali lub podróży do Anglii czy Stanów Zjednoczonych.

Artur Szpilka, Tomasz Oświeciński Artur Szpilka, Tomasz Oświeciński screen polsatsport.pl

"Między nami nie ma żadnego sporu"

Jak zapewnia Wasilewski, mimo niedawnej, mocnej wymiany zdań dotyczącej wejścia pięściarza w świat MMA, sytuacja między nim a Szpilką jest już wyjaśniona.

Przypomnijmy. Wasilewski określił hipotetyczną walkę Szpila - Pudzian jako "okropny wstyd dla pięknego sportu olimpijskiego". Artur odpisał: "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia! Głupoty pan gada... ale to się każdemu zdarzyć może". Dodatkowo na pięściarza spadła fala krytyki za wydarzenia podczas gali KSW 41, na której był gościem. Szpilka wszedł wtedy do klatki i powalił odpoczywającego po swej walce Tomasza Oświecińskiego.

Wasilewski napisał, że z takim publicznym zachowaniem zawodnika ma problem.

- Chyba wszyscy się zgodzimy, że szanujący się sportowiec nie powinien tak robić. Dał się wciągnąć w "promocję" KSW - mówi teraz krótko i dodaje, że do sprawy nie chce już wracać.

- Między nami nie ma żadnego sporu - kończy.