Boks. Trener Haye'a ma pretensje do sędziego

Adam Booth - trener Davida Haye, który wczoraj utracił na rzecz Władimira Kliczki tytuł mistrza świata wgi ciężkiej federacji WBA - jest mocno rozczarowany pracą sędziego ringowego Genaro Rodrigueza podczas walki unifikacyjnej na gali w Hamburgu. Booth ma pretensje do argentyńskiego arbitra o kontrowersyjne liczenie jego podopiecznego z siódmej rundy.
- Jestem absolutnie oburzony pracą ringowego - mówi Booth. - Rodriguez liczył Davida, gdy ten został popchnięty na deski. Zamiast udzielić reprymendy Władimirowi, zadecydował się liczyć Davida. Na końcu puściły mi nerwy i powiedziałem, co sądzę o jego pracy, gdyż nie jestem jednym z tych, którzy czując się skrzywdzeni, przechodzą obok sprawy bez słowa. To było niesprawiedliwe. Nie mam problemu z zaakceptowaniem decyzji sędziów punktowych, mam problem z tym, co zrobił ringowy. Nie lubię go, jednak było jak było.



Booth potwierdził też słowa swojego zawodnika, który tuż po walce ogłosił, iż trzy tygodnie temu złamał palec u nogi. Trener "Hayemakera" przyznał jednak, iż Kliczko w pełni zasłużył na zwycięstwo.

- Władimir jest olbrzymi, dodatkowo jest bardzo efektywny. David jest dużo mniejszym pięściarzem i po prostu nie mógł się do niego dobrać. Władimir zapracował na swoją wygraną, jednak gdyby David był zdrowy, kto wie, jak by to wyglądało. Z pewnością David sprawiłby mu więcej problemów. Władimir to wielki mistrz, ale dla niego to była trudna walka, gdyż David jest bardzo szybki. Kliczko jednak udowodnił, że jest w stanie walczyć równo na dystansie dwunastu rund. Jesteśmy rozczarowani - David jest ciągle nękany kontuzjami. W przeciągu kariery miał ich wiele - zakończył rozgoryczony Booth.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Ringpolska.pl ?